– Słabsze wyniki transferowe La Ligi? Nasza lokomotywa, czyli Real Madryt, nie dokonała większych inwestycji od dwóch lat, bo uznawała, że ma wystarczającą kadrę. Dopóki nasze drużyny są konkurencyjne w Europie, to ten temat mnie nie martwi. Złota Piłka gra w Hiszpanii, piłkarz-rewelacja Vinícius gra w Hiszpanii, Griezmann gra w Hiszpanii. Nie możemy też chcieć za dużo, bo wtedy niektórzy siedzieliby na ławce. Nie można też wydawać dla samego wydawania.
– Dominacja Premier League? Nie pamiętam ostatniej Złotej Piłki, która grałaby w Anglii. Najlepsi piłkarze zostali w Hiszpanii, a teraz czytam, że najlepszy w historii futbolu chce wrócić do Hiszpanii nawet przy mniejszych zarobkach. Bo jeśli wróci, to z mniejszymi zarobkami niż w PSG. Pomijając to, że w PSG budżet płacowy to 800 milionów euro, a dodatkowe pensje wypłaca się też innymi kanałami.
– Finansowe Fair Play La Ligi? W każdym sezonie zmieniają się małe szczegóły. W tym roku zmieniliśmy zasadę 1/4 oszczędności na inwestycje. Teraz można przeznaczyć na nie 40% oszczędności. To jednak nie znaczy, że zmienimy wszystko, by móc szaleńczo kupować. Zwiększyliśmy próg na inwestycje, bo kluby uznały, że to pomoże w schodzeniu z wysokich kontraktów.
– Pomoc Barcelonie, by sprowadzić Messiego? My nie patrzymy, że może przyjść Messi czy Mbappé. Patrzymy na to, że masz tyle, brakuje ci tyle do limitu i zrób z tym, co zechcesz. Niektórzy mówią, że La Ligę powinien interesować powrót Messiego, ale to tak nie wygląda. Klub musi mieć równowagę finansową, by sprowadzać piłkarzy. Albo masz zasadę 1/1, do czego Barcelona potrzebuje ograniczenia kosztów, albo masz zasadę 40% oszczędności na inwestycje. Z tych dwóch zasad możesz zrobić, co zechcesz. Jeśli to pozwala na 7 transferów, to robisz 7 transferów. Jeśli na jeden, to tylko jeden. My nie patrzymy, czy ten transfer to Messi. Barcelona nie rozmawiała też z nami o Messim, a o tym, czy ma pieniądze na transfery. Ja chciałbym powrotu Messiego, ale nie na tym polega kontrola finansowa La Ligi.
– Ile brakuje Barcelonie do powrotu do równowagi? Gdybyśmy o tym powiedzieli, zaszkodzilibyśmy jej planom transferowym.
– Barcelona szuka opcji na grę w zagranicznych rozgrywkach? Oni decydują, co chcą robić. Jeśli potrzebują przychodów czy zmniejszenia strat, to takie sparingi nie są złym pomysłem. Na pewno będą grać w La Lidze, bo tu jest mowa o datach Ligi Mistrzów. Legalnie nie mogą jedynie grać w innej lidze. Czy Barcelona zagra w kolejnej Lidze Mistrzów? Na dzisiaj są w Lidze Mistrzów.
– Model Premier League? Ten model doprowadził do tego, że nie da się tego już utrzymać. Chciałbym się dowiedzieć, co teraz zrobią z wieloma miejscami pracy, które mogą zostać zlikwidowane. My nie chcemy takiego modelu w Hiszpanii. Almería przez swojego właściciela mogłaby włożyć w La Ligę 300-400 milionów euro, ale to doprowadziłoby do inflacji rynku i wzrostu wszystkich wynagrodzeń. Mamy przemysł, w którym musimy być odpowiedzialni. Wiecie dlaczego kilkanaście lat temu hiszpańskie kluby były dłużne fiskusowi 700 milionów euro? Bo niektórzy wydawali ogromne pieniądze, ale pewnego dnia nagle przestali to robić.
– Superliga? Zostają w niej dwie drużyny, bo trzecia jest w fatalnym stanie. Wiemy też, że w Anglii nowe przepisy zabraniają gry w takich rozgrywkach.
– Sędziowie? Nie sądzę, że to moment na strajk. Teraz czekają nas rozmowy w sprawie wynagrodzeń sędziów. Nie zrozumiałbym, gdyby teraz doszło do strajku. Nie rozwiąże to też problemu z przemocą wobec arbitrów w futbolu juniorskim. Prezes Federacji myli się, gdy opowiada, że chcemy przejąć arbitrów. Nie chcemy tego. Celujemy jedynie w stworzenie niezależnej firmy, która będzie zarządzać sędziowaniem. Inne ligi też już to robią.
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się