Po poznaniu daty pierwszego półfinałowego spotkania Ligi Mistrzów z Manchesterem City wszyscy w Realu Madryt mieli nietęgie miny ze względu na bardzo krótki czas pomiędzy meczem z Anglikami a finałem Pucharu Króla. Fakt, że oba mecze dzielą tylko trzy dni, wymusił na klubie podjęcie ważnych decyzji.
Pierwszą z nich było to, że drużyna nie wróci do Madrytu tuż po zakończeniu meczu, czyli w sobotnią noc. Niezależnie od tego, co wydarzy się na Estadio La Cartuja, zawodnicy i sztab będą spać w Sewilli. Królewscy wrócą do stolicy Hiszpanii w niedzielę rano i od razu rozpoczną przygotowania do meczu z Manchesterem City w Valdebebas.
Wobec walki o finał Ligi Mistrzów Carlo Ancelotti nie chce, by cokolwiek mogło rozproszyć uwagę zawodników, dlatego klub zrezygnował ze wspólnego świętowania z kibicami na Cibeles czy z władzami miasta w przypadku ewentualnej wygranej z Osasuną. Tę informację potwierdziła dziś rzeczniczka Rady Miasta, Inmaculada Sanz. „To prawda, że w przypadku wygranej, klub przekazał, iż oficjalne świętowanie nie odbędzie się tej samej nocy, ani dnia następnego, ponieważ walczy w Lidze Mistrzów i ma ważne spotkania. Świętowanie ewentualnego zwycięstwa odbędzie się w kolejnych dniach”, przekazała rzeczniczka.
Sanz przekazała jednocześnie, że choć Real Madryt oficjalnie nie będzie świętował potencjalnego triumfu w Pucharze Króla, to miasto będzie przygotowane na spontaniczne zgromadzenia kibiców wokół Cibeles i zapewni odpowiednie środki bezpieczeństwa.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się