Napastnik Królewskich w momencie, gdy do zdobycia pozostają dwa trofea, podłączył się do rywalizacji o tytuł najlepszego strzelca La Ligi. 35-latek chce przypomnieć światu, dlaczego sięgnął po Złotą Piłkę oraz kolejnymi bramkami pokazać swoje poczucie dumy po tym, jak w kontrowersyjnej atmosferze został odesłany do domu z mistrzostw świata. Benzema od tego czasu nadrobił do Polaka sześć trafień. Po mundialu Karim w lidze strzelił 12 goli przy 6 Lewandowskiego. Robert cały czas znajduje się na czele klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy rozgrywek, ale jego przewaga stopniała do zaledwie 2 bramek. W ostatniej kolejce Karim zaliczył hattricka, Lewy natomiast raz pokonał bramkarza Betisu.
Zdobywanie hattricków wymagało u Benzemy wytrwałości i procesu piłkarskiego dojrzewania. Futbolowa sztuka pozostaje u niego nienaruszona, a do seryjnego strzelania nie są mu już potrzebne rzuty karne. Kapitan Realu odzyskał ten ułamek sekundy przy reakcji, którego brakowało mu kilka miesięcy temu. Wczorajszy hattrick był jednak dla Karima dopiero piątym w 436 ligowych potyczkach. Co ciekawe, w Lidze Mistrzów ma tylko o jednego mniej. Jeśli dorzucić jeszcze dwa z Pucharu Króla i z czasów Lyonu, łącznie w karierze zaliczył ich 13. Najbardziej rzuca się w oczy jednak to, że trzy z nich zdobył w ośmiu ostatnich konfrontacjach w La Lidze.
Sobotni wyczyn pozwolił Francuzowi przy okazji pobić wynik 234 goli Hugo Sáncheza. Na ten moment Benzema jest już czwartym najlepszym strzelcem w historii rozgrywek. Do zamykającego podium Zarry brakuje mu 16 bramek. Jeśli ostatecznie uda mu się wyprzedzić Lewandowskiego, będzie pierwszym piłkarzem Realu, który obronił króla strzelców od czasów Cristiano (2013/14 i 2014/15). Jeszcze wcześniej aż cztery sezony z rzędu (1985-88) najskuteczniejszym graczem ligi był wspomniany Hugo Sánchez.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się