Cucurella spotkał się z ostrą krytyką po potyczce na Santiago Bernabéu. „Zabił Chelsea. Jego problemem jest to, że nie reaguje”, brzmiał jeden z najlżejszych komentarzy wśród angielskich ekspertów telewizyjnych. 24-latkowi zarzucano, że nie zrobił nic, by zespół uniknął wyrzucenia z boiska Bena Chilwella w pierwszym meczu ćwierćfinałowym.
W poprzedniej kolejce Premier League The Blues mierzyli się z Brightonem. Dla obrońcy mogło być to szczególne starcie, ponieważ mowa o byłym pracodawcy zawodnika. Lampard ostatecznie nie skorzystał jednak z jego usług. Mimo wszystko nie przeszkodziło to fanom Chelsea w wygwizdywaniu Cucurelli za każdym razem, gdy ten zbliżał się do linii bocznej. Do „symfonii” podłączyli się także kibice gości, którzy wciąż nie potrafią wybaczyć swojemu byłemu graczowi przenosin do Londynu.
Słabe wyniki zespołu sprawiają, że fanom niewiele trzeba, by wyprowadzić ich z równowagi. Trybuny szukają winnych i wydaje się, że Cucurella jest wśród nich jednym z faworytów. Wychowanek Barcelony dzisiejszego wieczoru będzie miał okazję odwrócić niekorzystną kartę i uciszyć krytyków. Nie trzeba jednak nikogo przekonywać, że zadanie będzie należało do wyjątkowo trudnych.
Zawodnikowi nie pomaga także fakt, że Chelsea zapłaciła za niego bardzo duże pieniądze, około 65 milionów euro. Po defensorze spodziewano się znacznie więcej. Do tej pory Cucurella nie zdążył pokazać pełni potencjału. W starciu z Realem będzie musiał radzić sobie z szarżami Rodrygo, Valverde czy Carvajala. Jeśli podoła, wykona wielki krok ku odkupieniu.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się