Od kilkunastu dni w Madrycie spekuluje się, że Carlo Ancelotti mógłby pozostać trenerem Realu nawet bez zdobycia wielkiego trofeum (Liga Mistrzów, liga, Puchar Króla). Sam trener w ostatnich dniach w końcu poprosił o ucięcie tematu jego przyszłości i skupienie się na meczach, ale podkreślił, że jeśli klub będzie tego chciał, może zostać trenerem Królewskich nawet „do 2034 roku”.
W Brazylii nastawienie w tej sprawie też złagodniało. Jeszcze zimą informowano, że Federacja jest pewna pozyskania Ancelottiego i dogadała się z nim poprzez pośredników. Teraz UOL podaje, że Canarinhos czekają na zakończenie przez Real Madryt walki o trofea. Dopiero wtedy miałyby rozpocząć się faktyczne rozmowy z Włochem z propozycją przekazania mu seniorskiej reprezentacji w cyklu do mundialu w 2026 roku.
Największy portal w Brazylii twierdzi, że Federacja jest gotowa wypłacić Realowi odszkodowanie za zerwanie umowy Ancelottiego, która obowiązuje do 2024 roku. Teraz jednak dodaje się, że związek ciągle nie wie, czy Carlo w ogóle zaakceptowałby ofertę i wcale nie jest z nim dogadany.
Carletto pozostaje jednak numerem 1 na liście życzeń, a Brazylia ma czas, by spokojnie na niego zaczekać, bo w czerwcu kadra rozegra znowu jedynie 1-2 sparingi. Eliminacje do mundialu rozpocznie dopiero we wrześniu. Tam drużynę poprowadzi już nowy szkoleniowiec: albo Ancelotti jako opcja A, albo jakaś opcja B. Na dzisiaj Brazylijczycy nie są już tak pewni, że ich zespół przejmie trener Królewskich.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się