W poprzednim sezonie na El Molinón doszło do potyczki między Sportingiem Gijón i Realem Valladolid. Starcie to miało bardzo duże znaczenie dla gości, którzy – jak miało się okazać – zakończyli rozgrywki awansem na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Hiszpanii.
Po ostatnim gwizdku dużo głośniej było jednak o incydencie pozasportowym, który w pewnym stopniu przypomina to, co wydarzyło się na parkingu Santiago Bernabéu po konfrontacji Realu Madryt z Villarrealem. Po ostatnim gwizdku sędziego zawodnicy Valladolidu mieli wchodzić do tunelu prowadzącego do szatni, gdy z trybun zaczęto rzucać wyzwiska w stronę zawodników gości.
Jeden z piłkarzy zwycięskiej drużyny, Sergio León, rzucił wówczas w jednego z kibiców butelką wody. Wszystko zarejestrowały stadionowe kamery. Fan gospodarzy miał skierować w stronę piłkarza godne pożałowania słowa, obrażające pamięć niedawno zmarłego ojca napastnika.
Koniec końców wobec Leóna wyciągnięto konsekwencje sportowe. Na werdykt trzeba było jednak trochę poczekać, konkretnie pół roku. Gracza zawieszono ostatecznie na cztery mecze. Prawnicy podkreślają, że w Hiszpanii postępowanie karne blokuje jakiekolwiek procedury sportowe i dlatego organy sportowe w przypadku Fede Valverde będą czekać na rozstrzygnięcia karne zanim podejmą swoje decyzje o zawieszeniu.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się