REKLAMA
REKLAMA

Historyczny hat-trick

Karim Benzema ustrzelił w meczu z Realem Valladolid trzeciego najszybszego ligowego hat-tricka w całej historii Realu Madryt. Kapitan Królewskich wraca na swój najwyższy poziom akurat przed meczami o być albo nie być w Copa del Rey i w Lidze Mistrzów.
REKLAMA
REKLAMA
Historyczny hat-trick
Fot. Getty Images

Karim Benzema wrócił w momencie, w którym Real Madryt potrzebuje go najbardziej. Po tym, jak kwestia mistrzostwa Hiszpanii została już praktycznie rozstrzygnięta na korzyść Barcelony, Królewskim pozostaje walka na dwóch frontach w Lidze Mistrzów i w Copa del Rey i wydaje się, że najlepsza wersja francuskiego napastnika będzie do dyspozycji Carlo Ancelottiego.

We wczorajszym meczu z Realem Valladolid kapitan Los Blancos wskoczył na poziom, który jest w zasięgu niewielu. Zmiana ustawienia na 4-2-3-1 i współpraca z Rodrygo przyniosły efekty w postaci indywidualnego show trwającego dokładnie 6 minut i 30 sekund. Główna praktycznie na wysokości kolan, strzał sprzed pola karnego i finezyjna półprzewrotka – to repertuar, jaki dla kibiców zgromadzonych na Santiago Bernabéu przygotował Benzema. Po tym hat-tricku Francuz ma obecnie na koncie w sumie 19 bramek i 5 asyst w 29 meczach sezonu 2022/23.

REKLAMA
REKLAMA

Tym samym Benzema rozwiał wszelkie wątpliwości, jakie w ostatnich tygodniach zaczęły się gromadzić wokół jego osoby. Real Valladolid przekonał się, że francuski napastnik wciąż ma wiele do zaoferowania, a teraz madridistas trzymają kciuki za to, aby ich kapitan podobną formą imponował zarówno w rewanżowym starciu z Barceloną w półfinale Copa del Rey, jak i w dwumeczu z Chelsea w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Historyczny hat-trick
Wczorajszy wyczyn w wykonaniu Benzemy zapisał się w historii Realu Madryt – był to trzeci najszybciej ustrzelony hat-trick przez zawodnika Królewskich w La Lidze. Francuz na zdobycie trzech bramek potrzebował dokładnie 6 minut i 30 sekund. Pod tym względem lepsze wyniki notowali tylko Pahiño w meczu z Gimnàstikiem w 1950 roku (4 minuty) i Fernando Hierro w meczu z Espanyolem w 1992 roku (6 minut).

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (57)

REKLAMA