Real Madryt zawarł umowę z Borussią Dortmund, której miał obiecać, że nie będzie naciskał na odpowiedź Jude'a Bellinghama, aż klub z Zagłębia Ruhry nie zapewni sobie miejsca w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie – poinformował Francisco José Delgado z radia SER.
Dziennikarz twierdzi, że Królewscy chcą dać oddech BVB i samemu piłkarzowi na kilka najbliższych tygodni. Florentino Pérez utrzymuje świetne relacje z działaczami niemieckiego klubu, a szczególnie z Hansem-Joachimem Watzke, i chce uniknąć problemów przy potencjalnych negocjacjach, jeśli ostatecznie Bellingham postawi na transfer na Bernabéu i odrzuci oferty m.in. Manchesteru City czy Liverpoolu.
W tym momencie BVB zajmuje pozycję lidera Bundesligi z ośmioma punktami przewagi nad Lipskiem, pierwszą drużyną znajdującą się poza strefą awansu do Ligi Mistrzów. Mimo zawarcia paktu z Niemcami w stolicy Hiszpanii obawiają się, że jeśli Dortmund cały czas będzie walczył z Bayernem o mistrzostwo, to na odpowiedź ze strony Bellinghama będą musieli poczekać aż do 27 maja, kiedy kończy się sezon Bundesligi.
Transfer, od którego zależy wszystko
Projekt budowy środka pola Królewskich na najbliższe lata zależy od transferu 19-letniego Anglika. Po części od decyzji Bellinghama zależy też przyjście Gabreigo Veigi, który również znajduje się w kręgu zainteresowań Los Blancos. Potencjalne przyjście Jude'a ma rozwiązać też kwestię powrotu Brahima oraz wpłynie na przyszłość Kroosa i Modricia.
Zdaniem Francisco José Delgado w klubie twierdzą, że Niemiec może uzależniać przedłużenie swojego kontraktu od transferu Anglika. Toni pozostanie w stolicy Hiszpanii tylko wtedy, jeśli odgrywałby znaczącą rolę w zespole, a przyjście Bellingama mogłoby znacznie ograniczyć jego minuty. Na koniec dziennikarz SER dodaje, że w klubie zostaną albo Asensio, albo Ceballos – w żadnym wypadku obaj.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się