Bieżący sezon jedynie potwierdza to, co widzimy praktycznie każdego roku. Przed mistrzostwami świata Nacho pełnił niemalże marginalną funkcję w zespole. Na koncie miał zaledwie 414 minut, był to 18. wynik w kadrze. W wyjściowej jedenastce wystąpił zaledwie cztery razy na 21 możliwych, to nawet nie 20% możliwego czasu. Sytuacja Ignacio niepokoiła na tyle, że coraz częściej zaczęto mówić o zakończeniu trwającej 22 lata przygody defensora w Realu Madryt. – Nie chodzi o kolejne lata i zaufanie ze strony klubu. Chodzi o to, by być ważnym. Na początku sezonu tak nie było – przyznał piłkarz w jednym z wywiadów.
Po mundialu jednak jego sytuacja diametralnie się zmieniła. W 22 potyczkach rozegranych od tamtej pory Nacho 16 razy zagrał od początku i z 1541 minutami jest szóstym najczęściej występującym zawodnikiem Królewskich za ten okres. Więcej od niego zgromadzili tylko Vinícius, Rüdiger, Valverde, Camavinga i Courtois. Wątpliwości odnośnie do przyszłości obrońcy nie mają kibice, którzy na Bernabéu jasno dali do zrozumienia, że ich pragnieniem jest pozostanie wychowanka. .
Jak już zostało wspomniane, historia z tego sezonu nie jest w gruncie rzeczy niczym nowym. Powtarzała się ona cyklicznie od 2011 roku. Najpierw Ignacio nie jest faworytem do gry, następnie zaś występuje hurtowo, a jego znacznie dla drużyny jest niepodważalne. Najczęściej Nacho dostaje szanse w okresie do stycznia do maja z kulminacją w marcu. W pięciu z sześciu ostatnich sezonów 33-latek przekraczał lub ocierał się o rozegranie 2500 minut. Sztuka ta nie udała mu się jedynie w sezonie 2019/20, gdy zamknął swój dorobek na 685 minutach. Mimo rzadko otrzymywanych szans z tamtej kampanii można zapamiętać obrazek, na którym Nacho podbiega wyściskać się z Zidane'em po golu strzelonym Realowi Valladolid. Rok później, jeszcze za Zizou, od lutego grał w zasadzie wszystko. Za Ancelottiego częstotliwość opadła, jednak nie ulega wątpliwości, że Ignacio był jednym z kluczowych piłkarzy w drodze po 14. Puchar Europy.
Dziś Nacho znów odradza się po trudnych początkach. Jeśli nie przytrafi się nic nieoczekiwanego, z łatwością dobije do przytoczonej wyżej granicy 2500 minut (ma już 1955). Postawa w bieżącym sezonie pozwoliła obrońca wrócić po czterech latach do reprezentacji Hiszpanii, w której Luis Enrique konsekwentnie go pomijał.
Żeby jednak nie było zbyt cukierkowo, akurat w najbliższym meczu z Valladolidem Nacho nie wystąpi z powodu kartek. Tym samym przerwana zostanie jego passa 19 rozegranych spotkań z rzędu. Ancelotti korzystał z Hiszpana na każdej pozycji w bloku obronnym. Na początku sezonu wystawiany był jako stoper, później próbowano go jako prawego obrońcę, w ostatnich potyczkach natomiast grywa głównie jako lewy obrońca, czyli w sektorze, na jakim zadebiutował przed dwunastoma laty za Mourinho.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się