Mecz zaczął się dość szybko od mocnego uderzenia ze strony gości. W 10. minucie do piłki ustawionej w narożniku boiska podszedł Fede Valverde i bardzo dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a w polu karnym wyżej od innych wyskoczył Coates, bardzo mocnym strzałem umieszczając piłkę w siatce. To od razu dodało sporo pewności siebie piłkarzom z Ameryki Południowej. Oddali jeszcze kilka uderzeń, ale trzeba powiedzieć, że to raczej gospodarze prowadzili grę i częściej byli przy piłce, choć rzadziej widzieliśmy ich pod bramką Mele.
Druga połowa przebiegła już zdecydowanie pod dyktando gospodarzy. Urugwajczycy dużo biegali za piłką i to ich rywale byli groźniejsi. Szybko po przerwie wyrównali za sprawą bramki Hwang In-Beoma. Fede i spółka w drugiej połowie oddali tylko dwa strzały celne, ale mieli wysoką skuteczność, ponieważ z tych dwóch strzałów urodził się jeden gol. Najpierw z rzutu wolnego uderzył Piquérez, bramkarz Korei wypluł piłkę, a do siatki wbił ją Vecino.
Na tym nie zakończyło się ich szczęście. Koreańczycy jeszcze dwukrotnie trafiali do siatki, ale za każdym razem sędzia bramki nie uznawał, najpierw z powodu zagrania ręką poprzedzającego akcję, a chwilę później z powodu spalonego. Ostatecznie w tym towarzyskim meczu górą był Urugwaj, który utrzymał prowadzenie 2:1, ale trudno powiedzieć, by goście naprawdę zasłużyli na wygraną. Fede Valverde, który rozegrał pełne 90 minut, wyglądał całkiem nieźle w rozegraniu, ale zdecydowanie częściej musiał biegać za piłką niż z nią przy nodze. Urugwaj zakończył jednak azjatyckie tournée i Pajarito wróci niedługo do Madrytu.
Korea Południowa – Urugwaj 1:2 (0:1)
0:1 Coates 10' (asysta: Valverde)
1:1 Hwang In-Beom 51' (asysta: Lee Ki-Je)
1:2 Vecino 64'
Urugwaj: Mele; Pumita, Bueno, Coates, Piquérez (89' Viña); Ugarte (46' Carbello), Vecino, Valverde; Torres (61' Canobbio), Rodríguez, Gómez (64' Arezo).
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się