Koszykarze Realu Madryt w tym tygodniu bez grania zagwarantowali sobie awans do ćwierćfinałów. W takim przypadku kolejnym celem jest miejsce w czołowej czwórce, co przekłada się na przewagę własnego parkietu. Osiągnięcie tego jest na wyciągnięcie ręki, bo Królewscy mają na koncie o trzy zwycięstwa więcej od piątego w tabeli Fenerbahçe. Dzisiaj podopieczni Chusa Mateo zagrają w Bolonii z Virtusem.
Włosi są jedną z drużyn zaangażowanych w walkę o play-offy. W tym momencie tracą do ósmego miejsca dwa zwycięstwa. Do rozegrania pozostało pięć kolejek, więc Virtus nie może sobie pozwolić na kolejne porażki, bo ostatnio nie spisywał się najlepiej. Przegrał trzy z czterech spotkań, w tym z bezpośrednimi rywalami w walce o czołową ósemkę.
Real Madryt ma z Virtusem rachunki do wyrównania, bo w pierwszym meczu niespodziewanie to Włosi okazali się górą. Wygrali w stolicy Hiszpanii po bardzo dobrym występie. Królewscy mają za sobą kilka dni przerwy od spotkania z Baskonią, które zamykało bardzo intensywny okres z wieloma meczami co dwa lub trzy dni. Llull i Williams-Goss ciągle nie doszli do zdrowia, ale pozostali zawodnicy mogli trochę odetchnąć, a Chus Mateo w końcu dostał czas na przeprowadzenie treningu i poprawę tego, co ostatnio nie funkcjonowało.
Trudno wskazać rywala, z którym w play-offach grałoby się łatwiej, więc konkretna pozycja w czołowej czwórce nie jest aż tak kluczowa. Ważne, żeby mieć przewagę własnego parkietu i z takim celem madrytczycy wyjdą dzisiaj na parkiet.
Wynik pierwszego meczu: Real Madryt – Virtus 91:95
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 19:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się