REKLAMA
REKLAMA

Koniec ligi

W meczu 26. kolejki La Ligi Real Madryt przegrał na wyjeździe z Barceloną 1:2. To koniec marzeń o obronie mistrzostwa Hiszpanii.
REKLAMA
REKLAMA
Koniec ligi
Fot. Getty Images

To koniec emocji w lidze hiszpańskiej dla kibiców Realu Madryt. Porażka w Klasyku jest ostatecznym werdyktem, który jasno wskazuje na to, kto jest najlepszą drużyną w tych rozgrywkach w sezonie 2022/23. Tylko kataklizm może zabrać Barcelonie mistrzowski tytuł. Królewscy muszą patrzeć na to, co dzieje się za ich plecami, jednak realnie trudno sobie wyobrazić, by wypuścili nawet wicemistrzostwo Hiszpanii.

REKLAMA
REKLAMA

Barcelona była lepszym zespołem od początku do końca, może poza kilkoma minutami po ostatnich zmianach Ancelottiego. Szczęśliwy gol w 9. minucie był darem, którego Real nie potrafił wykorzystać. Wynik 1:0 utrzymywał się przez większość pierwszej połowy, ale to gospodarze schodzili do szatni w dużo lepszych nastrojach.

W drugiej połowie ponownie to Barcelona miała lepsze okazje, a dopiero po postawieniu wszystkiego na jedną kartę i atakowaniu kwartetem – Rodrygo, Asensio, Vinícius i Benzema – można było powiedzieć, że Real wziął się do roboty. Ale co z tego? Królewscy w doliczonym czasie gry definitywnie pożegnali się z mistrzostwem Hiszpanii.

Real Madryt nie grał przez większość meczu tak, jakby próbował gonić lidera. Grał zbyt pragmatycznie, bojaźliwie, nie chciał pokazać swoich ofensywnych atutów. Notorycznie brakowało zawodników z przodu. Niemal przez całe spotkanie to Barcelona wyglądała na drużynę, która chce i musi tu wygrać.

Nie można powiedzieć, że Real nie spróbował. Bo spróbował. Ale zrobił to za późno i zbyt nieudolnie. Remis i tak niewiele dawał, więc samo trafienie Kessiégo niewiele zmieniło. Błędów było po prostu zdecydowanie więcej niż nieporadne zachowanie defensywy w samej końcówce. Istnieją drużynowe wygrane, a to była drużynowa porażka.

REKLAMA
REKLAMA

FC Barcelona – Real Madryt 2:1 (1:1)
0:1 Araújo 9' (gol samobójczy)
1:1 Roberto 45'
2:1 Kessié 90'+2' (asysta: Balde)

Barcelona: Ter Stegen; Araújo, Koundé, Christensen, Balde; Busquets, Roberto (77' Kessié), De Jong, Gavi (90'+1' Fati); Raphinha (83' Ferran), Lewandowski
Real Madryt: Courtois; Carvajal, Militão, Rüdiger, Nacho (62' Mendy); Camavinga (76' Tchouaméni), Kroos (62' Rodrygo), Modrić (76' Ceballos), Valverde (76' Asensio); Vinícius, Benzema

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1027)

REKLAMA