Przed startem obecnego sezonu Real Madryt zdecydował się na dużą inwestycję w następcę Casemiro. Aurélien Tchouaméni przybył do Madrytu jako jeden z najbardziej perspektywicznych pomocników młodego pokolenia i wydawało się, że pozycja defensywnego pomocnika będzie należeć właśnie do niego. Kwestia obsadzenia środka pola jest jednak coraz większą zagwozdką dla Carlo Ancelottiego, a wszystko przez znakomitą postawę Eduardo Camavingi.
W tym momencie to właśnie 20-latek częściej pełni funkcję, która kiedyś należała do Casemiro. Obecność Francuza w podstawowej jedenastce wielokrotnie poddawana była w wątpliwość, zwłaszcza gdy przez dekoncentrację zbyt często oglądał żółte kartki w początkowych fragmentach meczów. Dwumecz z Liverpoolem był dla Camavingi kolejnym egzaminem dojrzałości w Realu Madryt i o ile jego obecność w wyjściowej jedenastce w pierwszym meczu na Anfield była w pewnym stopniu uwarunkowana chorobą Tchouaméniego, o tyle w rewanżu na Santiago Bernabéu Carletto w pełni zaufał jego umiejętnościom. Jak się okazało, Włoch znowu miał rację.
W środowy wieczór Eduardo udowodnił, że najlepiej czuje się jako defensywny pomocnik i jest po prostu stworzony do gry na tej pozycji. Dzięki jego dynamice i solidności w defensywie Kroos i Modrić mieli więcej swobody w rozgrywaniu piłki na połowie rywala. Fantastycznie radził sobie z piłką przy nodze i był nawet bliski wpisania się na listę strzelców. 20-latek zanotował pięć odbiorów oraz posłał 54 podania. Lepszym wynikiem mógł pochwalić się jedynie Kroos, który wykonał 61 podań. Warto przy tym podkreślić, że Camavinga wykazał się niezwykłą skutecznością szczególnie w ostatniej tercji boiska – na 16 jego podań aż 15 było celnych (93,3%).
„Eduardo ma bardzo dobry okres. Przechodzi przez moment z bardzo dobrym poziomem i to wykorzystuje. Czuje się dobrze z Kroosem i Modriciem. Dobrze zarządza pozycją. Także kiedy Kroos schodzi w rozegraniu, to on ma szansę ruszyć do przodu. Uderzał na bramkę. To był jego mecz na dobrym poziomie”, stwierdził po spotkaniu Carlo Ancelotti. Działacze są zachwyceni postawą Francuza, który rośnie z meczu na mecz. W poprzednim sezonie jego wejścia z ławki w najważniejszych spotkaniach pomogły drużynie w fantastycznych remontadach, ale nierzadko miał problemy z utrzymaniem regularności przez pełne 90 minut.
Coś się jednak zmieniło. Pomocnik gra coraz rozważniej i statystyki są tego jasnym dowodem – w ostatnich 16 meczach Królewskich zawodnik aż 15 razy wybiegał na murawę od pierwszej minuty. Warto zaznaczyć, że na początku sezonu jego sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, bo do skompletowania 10 meczów w wyjściowej jedenastce potrzebował aż 25 występów. Problemem nie są również żółte kartki. W obecnych rozgrywkach Francuz zagrał jako defensywny pomocnik w 10 spotkaniach i tylko raz został upomniany przez sędziego. Jedna żółta kartka na 728 minut gry. W sumie w tym sezonie obejrzał już siedem żółtych kartoników, ale sześć z nich otrzymał, gdy grał na innych pozycjach. Jako pivot 20-latek radzi sobie coraz lepiej i rzuca rękawicę Tchouaméniemu.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się