Czas na nadrobienie zaległości w Eurolidze. Mecz Realu Madryt z Efesem nie odbył się w pierwotnym terminie z powodu tragicznego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Turcję i Syrię. Mimo jednego spotkania mniej na koncie Królewscy byli niedawno liderami, a teraz zajmują drugie miejsce za plecami Olympiakosu. Dzisiaj mają szansę, żeby zrównać się z Grekami, chociaż trzeba pamiętać, że to oni mają lepszy bilans meczów bezpośrednich.
Dla Efesu obecny sezon jest bardzo trudny. Po dwóch zwycięstwach w Eurolidze z rzędu nadszedł gorszy czas dla drużyny ze Stambułu. W poprzednim sezonie też początek sezonu zasadniczego był fatalny, ale w końcu podopieczni Atamana wrzucili swój wysoki bieg. Wydawało się, że teraz może być podobnie, lecz poprawa nie nadchodzi. W tym momencie, chociaż trudno w to uwierzyć, Efes znajduje się poza strefą play-offów. Z tego powodu dzisiejszy mecz ma dla Turków ogromne znaczenie.
Real Madryt też ma swoje problemy, ale one nie dotyczą wyników. Duża liczba meczów w terminarzu skutkuje licznymi kontuzjami. Jako ostatni wypadł Williams-Goss i Chus Mateo ma pewien problem z obsadą pozycji rozgrywającego. Na szczęście po odpoczynku w weekend do akcji wraca Tavares. Pod znakiem zapytania stoi jeszcze występ Yabusele. Królewscy będą musieli sobie w tej sytuacji poradzić, a zagrają jutro szósty mecz na przestrzeni dwunastu dni. Do tego w czwartek do Madrytu przyleci rozpędzona Olimpia Mediolan. Łatwo na pewno nie jest, lecz dzisiaj podopieczni Mateo mają szansę na wykorzystanie osłabienia rywala.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się