Sprawa ma swój początek w 2011 roku. Urząd Skarbowy uznał po inspekcji zaczynającej się od tamtego roku, że płacenie za usługi agentów i reprezentantów to po prostu dodatkowa pensja piłkarza wypłacana przez klub i nie powinna być opodatkowana zwykłym VAT-em za usługi, który można sobie potem odpisać. Królewscy nie tylko nie mogli odliczać sobie VAT-u, ale dopłacali jeszcze za takie faktury podatek dochodowy. Klub dostosował się do interpretacji fiskusa, ale jednocześnie rozpoczął sądową walkę w tej sprawie. Batalia była przegrana w pierwszej instancji, ale teraz po pięciu latach Sąd Najwyższy ma przyznawać rację Królewskim.
Portale jak ElDebate czy ElEconomista zaczęły informować jako pierwsze o sukcesach Królewskich na tym polu. Ramón Álvarez de Mon, prawnik i youtuber zajmujący się informacjami o Realu Madryt, podaje dzisiaj, że Sąd Najwyższy na razie rozstrzygnął na korzyść klubu 2 z 4 spraw, ale wszystko wskazuje na to, że przychyla się do interpretacji klubu, która w każdym z postępowań jest taka sama. Jak podaje madridista, to ma oznaczać, że Real Madryt ostatecznie otrzyma od fiskusa zwrot około 90 milionów euro z tytułu nadpłaconego podatku.
Co ważne, nie znaczy to, że państwo cokolwiek da klubowi od siebie. To po prostu zwrot nadpłaconego podatku i odsetek, które nakładano na klub w ramach kary za zwłokę w zapłacie podatku, gdy ten był zdania, że może odpisywać sobie VAT za usługi agentów. Królewscy w przypadku przegranej w Sądzie Najwyższym nie musieliby wykładać wspomnianych 90 milionów euro, bo ta kwota została już przelana fiskusowi i zaksięgowana w rachunkach.
Teraz te pieniądze zostaną potraktowane jako przychód nadzwyczajny i powiększą klubową kasę. Álvarez de Mon wskazuje, że te środki mogą oczywiście zostać przeznaczone na transfery.
Komentarze (77)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.