Wymagania związane z grą dla Realu Madryt nie okazują należytego szacunku symbolom i ikonicznym obrazom. Szaleństwo Davida Alaby, który równo rok temu, 9 marca 2022 roku, w geście szaleńczej, maniakalnej wręcz radości uniósł ku niebu krzesełko przeznaczone dla pracownika ochrony, by w ten nietuzinkowy sposób świętować remontadę z PSG, wydaje się być starożytną relikwią. Tamto wyjątkowe zwycięstwo sprawiło, że madridistas uwierzyli w zdobycie czternastego Pucharu Europy i w trakcie trudnej drogi wiodącej do Paryża odwoływali się do niego niczym do swego rodzaju mitu założycielskiego. Teraz drużyna Carlo Ancelottiego odzyskała defensywny puls, a paradoksem jest to, że zrobiła to pod nieobecność Alaby, który doznał kontuzji w meczu z Liverpoolem.
Wydarzenia z Anfield pozwoliły tak naprawdę zrozumieć moment, w jakim obecnie znajduje się Austriak. Ancelotti nie wahał się przesunąć go na lewą obronę, by sparować Militão i Rüdigera na środku, a Alaba miał podążać krok w krok za Salahem. Do momentu zejścia z murawy z powodu uraz mięśnia dwugłowego prawego uda Egipcjanin robił z nim, co chciał. Nacho, który zastąpił go w 27. minucie, zadziałał niczym antybiotyk, załatał dziurę na lewej stronie i zneutralizował Salaha będącego głównym źródłem zagrożenia dla Królewskich, którzy w tamtym momencie przegrywali 0:2. Poprawa była wówczas widoczna gołym okiem, co zaskoczyło nawet Jürgena Kloppa („Dziś zobaczyliśmy, dlaczego Nacho od tylu lat jest w Realu”), i podała w wątpliwość bieżący wkład Alaby.
Jednak tam, gdzie zamykają się drzwi, często otwiera się okno. Alaba ma jeszcze jedną opcję, którą jest lewa obrona. Mendy również jest kontuzjowany i jest to pozycja, na której osiągnięcia oraz doświadczenie 30-latka są niepodważalne i sprawiają, że jawi się on jako niezawodny kandydat do gry w tym miejscu, tak samo jak Nacho. W takiej sytuacji Camavinga stanowiłby alternatywne rozwiązanie, szczególnie gdyby zaistniała potrzeba nadania tej pozycji bardziej ofensywnego charakteru.
Celem powrót po przerwie na kadrę
Rüdiger wygryzł go z roli partnera Militão na środku obrony, natomiast sam Alaba znajduje się w nieciekawym położeniu, ponieważ wciąż dokładnie nie wie, kiedy wróci do zdrowia i będzie zdolny do gry. Nadal nie trenuje z zespołem, jego występ w spotkaniu z Espanyolem jest wykluczony, a biorąc pod uwagę czas, jakiego będzie potrzebował, by odzyskać rytm niezbędny do ponownego włączenia się do rywalizacji, będzie bardzo trudno, by wrócił na rewanż z Liverpoolem (środa, 15 marca) czy ligowy Klasyk na Camp Nou (niedziela, 19 marca). W związku z tym jego absencja łącznie może wynieść ponad miesiąc, a powrotu byłego gracza Bayernu Monachium możemy spodziewać się już po marcowej przerwie na reprezentacje.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się