[od 0:05] „9” Betisu B. Iglesias i „3” Realu E. Militão. Jak bardzo „niesamowite” się to wydaje, lubią się. Są w tym momencie relacji, w której nie ma zarzutów. Nie ma znaczenia, kto ostatni robił zakupy - są razem. Grają razem w wielkim meczu Betisu z Realem Madryt. Moi drodzy, co sobie myśleliście?
[0:28] Za każdym razem, gdy pojawia się Borja, jest tam też Éder. Czasami ta mania Militão, by zbadać, z jakiego materiału zrobiona jest koszulka Betisu, denerwuje Iglesiasa. Ale pamiętajcie, że oni są... w najpiękniejszym momencie każdej pary. Możliwe problemy... rozwiązywane są w najszybszy sposób. Nawet kiedy kłótnia wydaje się dochodzić do za dużego poziomu wzburzenia nawet dla nich... to pojawia się Éder, by uspokoić Borję.
[1:12] Bo grają o mistrzostwo i wejście do Ligi Mistrzów. Mili wie, że pozostawienie samego takiego drapieżnika pola karnego jak Borja, to nie jest dobry biznes. Stąd ta bliskość. Stąd te ciągłe starcia. Bo Borja wie, że jeśli ucieknie Éderowi... będzie zagrożenie.
[1:36] To spojrzenie z wdzięcznością. To [Iglesiasa do Courtois]: „Potem dasz mi te rękawice”. Za którym kryje się przekaz, że „zgubiłem ochroniarza, ale pojawiłeś się ty”.
[1:45] Mówią, że dwóch nie walczy, jeśli jeden nie chce, ale przyjaciele, oby wszystkie walki były tak zdrowie i szlachetne, jak ta, w której Militão usprawiedliwia swoje zachowanie, bo Iglesias jest szeroki jak Kanał Kastylijski.
[2:03] Przy zmianie Borja nie chciał zapomnieć o swoim wiernym towarzyszu. Nawet jeśli potem przy zejściu mówi „Wszystko wygrywałem”, to był smutny. Militão wędrował bez krycia nikogo, a kątem oka patrzył na ławkę. Czuł się samotny.
[2:26] Taki był pojedynek sewilskiego wieczoru między „9” Betisu a „3” Realu, który naprawdę był „niesamowity”.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się