– Prawie tyle samo Lig Mistrzów co mistrzostw Hiszpanii przez 25 lat? [uśmiech] Wszyscy wiedzą, jak ważny był dla tego klubu Puchar Europy. On stworzył historię tego klubu na świecie. To jednak nie znaczy, że nie będziemy walczyć o inne tytuły. Będziemy walczyć i damy z siebie całą energię, by wygrać ligę. A dlaczego tak działo się w historii? Tego nie wiem, ale na pewno dzisiaj będziemy walczyć o wszystkie rozgrywki. Liga będzie trudniejsza, bo mamy stratę.
– Fizycznie drużyna dochodzi do najlepszego poziomu? Czujemy się dobrze, jest z nami dobrze. Kontuzje mogą się przytrafiać przy tym terminarzu. Drużyna poprawiła swoją kondycję. Poprawili się Kroos, Modrić czy Ceballos. Radzimy sobie dużo lepiej i to widać w meczach. Teraz możemy grać z intensywnością.
– Tchouaméni i Kroos gotowi do gry? Mogą zagrać od początku, tak.
– Sytuacja Nacho i następny sezon? Oceniam go bardzo dobrze. Co do przyszłego sezonu... Nie wiem. Musi wydarzyć się to, żebyśmy obaj byli tutaj. Chciałbym znowu go zobaczyć go tutaj w Valdebebas, a nie oglądać go w telewizji.
– Vinícius nie doznaje kontuzji mięśniowych? Tak, to dosyć dziwne. Trzeba pamiętać o jego spektakularnej genetyce, za co dziękujemy jego rodzicom. Do tego dochodzi to, że bardzo o siebie dba. Przed meczami i po meczach, przed treningami i po treningach, zawsze ciężko pracuje. To pozwala mu na to, że nie ma obecnie kontuzji.
– Czy kilka miesięcy temu wziąłbym obecną sytuację w ciemno? Nie, bo chciałem dojść do tego momentu z 8 punktami przewagi i chciałem wygrać Superpuchar Hiszpanii. Może chciałem też wygrać 5:0 na Anfield. Nie szło nam perfekcyjnie. Pomijając ten żart, to myślę, że radzimy sobie dobrze. Mieliśmy kontuzje, które kosztowały nas 6 punktów w lidze w styczniu, ale obyśmy mogli to odrobić.
– Nacho powiedział, że początek sezonu był dla niego trudny? Wiem o tym, bo Nacho widzę codziennie. Miał moment, w którym nie był szczęśliwy. Nie skarżył się mi, chociaż cierpiał bez gry, ale zawsze był profesjonalny. Kiedy go potrzebowałem, był gotowy. To musi robić zawodnik. Rozumiem jego złe odczucia i złe odczucia każdego. Ja jednak mam tylko jedną słabość, którą jest to, żeby Real Madryt był zadowolony. A Real Madryt jest zadowolony tylko wtedy, gdy wygrywamy, niezależnie od wystawionego składu. Przykro mi z powodu zawodników, bo wszystkich lubię. Kiedy widzę, że nie czują się dobrze i nie robią dobrej miny, też cierpię, ale moja słabość jest taka, że chcę tylko tego, by zadowolony był Real Madryt.
– Czy Nacho to pierwsza opcja na lewą obronę? Jutro zagra na lewej na obronie.
– Zobaczymy w grze parę Tchouaméni-Camavinga? Tak, może się to zdarzyć. Nie wiem, czy jutro... Bo ciągle nie przemyślałem jedenastki. Nie, to kłamstwo [śmiech]. Nie, szybko razem zagrają.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się