Królewscy rozpoczęli spotkanie na Anfield w najgorszy możliwy sposób. Zespół Carlo Ancelottiego już w 14. minucie przegrywał 0:2, ale mimo to potrafił się podnieść i jeszcze przed przerwą wyrównał stan rywalizacji. Królewscy przede wszystkim zaczęli grać lepiej w defensywie, a niemały wpływ na to miała sytuacja z 27. minuty. To właśnie wtedy na boisku pojawił się człowiek od zadań specjalnych – Nacho. Wychowanek załatał dziurę na lewej stronie obrony i praktycznie zamurował dostęp do bramki strzeżonej przez Thibaut Courtois. Hiszpan po prostu zawsze daje radę i nie inaczej było we wtorkowy wieczór.
W drugiej połowie Los Blancos w pełni kontrolowali grę, a w środku pola kolejny raz rządził i dzielił Luka Modrić. Powoli zaczyna brakować słów, aby opisać to, co wyczynia 37-latek. Pomocnik zaliczył asystę przy golu Militão, a później popisał się fantastycznym rajdem przy trafieniu Karima Benzemy. Zwieńczeniem jego występu była owacja od kibiców The Reds.
Hiszpan i Chorwat byli w starciu z Liverpoolem niemalże perfekcyjni, a mecz ten może okazać się ważnym wydarzeniem w kontekście ich przyszłości na Santiago Bernabéu. Umowy obu panów wygasają wraz z końcem obecnego sezonu i zarówno jeden, jak i drugi doskonale zdaje sobie sprawę, że dobra postawa na boisku coraz bardziej przybliża ich do kontynuowania kariery w Realu Madryt.
Sytuacje kontraktowe wspomnianej dwójki nie uległy większej zmianie na przestrzeni ostatnich tygodni. W przypadku Modricia klub chce obrać tę samą taktykę, co w zeszłym sezonie. Działacze zamierzają poczekać do końca rozgrywek i dopiero wtedy zdecydować, co dalej. Kluczowym czynnikiem będzie forma Chorwata, ale jeśli ten dalej będzie prezentował się tak jak w starciu z Liverpoolem, propozycja nowej umowy wydaje się wielce prawdopodobna. „Czuję się dobrze, chcę zostać w Realu Madryt i zobaczymy. Muszę porozmawiać z klubem, zobaczyć, co myśli klub, tyle. Chcę jednak zostać po tym, jak na to zasłużę, a nie po tym, jak ktoś coś mi podaruje”, stwierdził Lukita na konferencji prasowej przed meczem z The Reds.
Po końcowym gwizdku głos zabrał również Nacho. „To całkowicie osobista decyzja moja. Klub całkowicie we mnie wierzy i zawsze mówił mi, że to mój dom. Na ten moment nie mam podjętej żadnej decyzji, a jeśli ją podejmę, pierwszy dowie się klub… Decyzja jest bardzo osobista, zależy ode mnie i mojej rodziny. Nie zależy od minut”, skomentował swoją sytuację Hiszpan. W tym przypadku klub również chce zaproponować piłkarzowi przedłużenie umowy, ale ostateczną decyzję canterano wciąż musimy zaczekać.
Obecny sezon jest również kluczowy dla Daniego Ceballosa i Marco Asensio. Wciąż nie wiadomo, jak potoczą się ich losy, ale podobnie jak Nacho i Modrić starają się wykorzystywać każdą szansę w najlepszy możliwy sposób. Obaj Hiszpanie rozpoczęli mecz z Liverpoolem na ławce rezerwowych, ale w La Lidze są w ostatnim czasie ważnymi elementami w układance Carletto. Ceballos notuje serię sześciu kolejnych ligowych meczów od pierwszej minuty. Klub pozytywnie zapatruje się na zaproponowanie mu nowego kontraktu, choć nic nie jest jeszcze domknięte. Podobnie wygląda to w przypadku Asensio. 27-latek zdobył trzy bramki w ostatnich czterech ligowych spotkaniach i teraz czeka na atrakcyjną propozycję ze strony klubu, a poza aspektem finansowym kluczowym czynnikiem będzie dla niego rola w zespole w ciągu następnych lat.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się