Wybroniłeś trzy sytuacje sam na sam z Viníciusem, ale to nie wystarczyło, by wygrać mecz lub zdobyć choćby punkt.
Myślę, że zagraliśmy dobry mecz, odważny, w którym chcieliśmy utrzymywać się przy piłce i nakładać mocny pressing na połowie rywala, a to sprawia, że narażasz się na niebezpieczeństwa przy tak wertykalnych i szybkich piłkarzach, jakimi są Vini czy Rodrygo. Cóż, miałem szczęście, że mogłem pomóc w tym aspekcie, jestem z tego zadowolony, ale na koniec to nie wystarczyło, by wyszarpać choćby punkt. Musimy myśleć już o następnym meczu.
Nacho powiedział, że to był mecz z ogromnym ciśnieniem. Co wydarzyło się między Moim Gómezem a Viníciusem? Byłeś blisko tej akcji.
Cóż, myślę, że na koniec w przypadku Viníciusa jest tak, że na każdy stadion, na który jedzie, to wszystko przybiera na sile. Myślę, że to była kompletnie normalna akcja piłkarska. Nie da się wyjąć tego typu rzeczy z piłki. Dochodzi tam do jakiegoś kontaktu i trzeba grać dalej. Myślę, że w przypadku Viníciusa ludzie już trochę przesadzają, nie wiem, czy słusznie, czy nie, niech każdy sam to rozstrzygnie, ale w piłce trzeba grać, dochodzi do kontaktów i trzeba iść dalej, ponieważ to nie zniknie.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się