– Chcę to dobrze wyjaśnić. Żadna organizacja sportowa nie może wystąpić o karę, bo te czyny są przedawnione ze sportowego punktu widzenia. Nie możemy nawet otworzyć śledztwa. La Liga nie może być jednak pasywna wobec tego, co się dzieje. Są oznaki, dziwne i nietypowe rzecze. Te kwoty, założenia... Wszystko musi zostać wyjaśnione, bo są tu znamiona przestępstwa. Nie są to dowody, ale są to oznaki, które należy zbadać.
– Przeanalizowaliśmy, że jeśli złożymy skargę karną jako La Liga, to zaszkodzimy śledztwu prokuratury. Wtedy wszystko znacząco by spowolniło. Mówię to także jako prawnik. Nie chcemy szkodzić temu śledztwu, które ma zakończyć się w ciągu kilku miesięcy.
– Barcelona równie dobrze może być ofiarą oszusta. Ja widziałem wszystko. Widziałem oszustwa, próby oszustwa, ludzi zarabiających od dwóch klubów... Wszyscy jesteśmy tu dorośli i takie coś przez tyle lat to coś zaskakującego. Trzeba wyjaśnić tę sprawę na polu karnym. Jeśli dojdzie do sprawy sądowej, będziemy na miejscu.
– Prokuratura prowadzi śledztwo od sześciu miesięcy z wielką dyskrecją. Fiskus też utrzymywał inspekcje w tajemnicy. Działacze Barcelony składali jednak wyjaśnienia niedawno, a nie wiele lat temu. Gdybyśmy jako La Liga dowiedzieli się o tym na przykład w 2019 roku, otworzylibyśmy postępowanie dyscyplinarne, ale teraz nie możemy tego zrobić, bo sportowo sprawa jest przedawniona. Wtedy kary mogłyby sięgnąć od słownego upomnienia do wyrzucenia z La Ligi.
– Nie rozmawiałem z Laportą ani Bartomeu. Sprawa jednak jest, jaka jest i te zdarzenia musi wyjaśnić prokuratura. Jeśli ktoś ma coś wyjaśniać, powinien to zrobić w prokuraturze. Publiczne zapewnienia o niewinności nie są wystarczające.
– Spisek stworzony w Madrycie? Prokuratura nie otworzyła śledztwa, bo ktoś im coś podrzucił, a to fiskus zakomunikował o całej tej sprawie. To nie jest konspiracja. Inny temat to hałas medialny i to, kto bardziej na to naciska. Jesteśmy dorośli i wiemy, kto ma jakie cele, ale nie ma tu żadnego spisku z Madrytu. To są faktyczne zdarzenia, w sprawie których prokuratura prowadzi śledztwo.
– Sprawa karna może doprowadzić do konsekwencji sportowych, ale w kodeksie karnym ten temat jest bardzo otwarty. My nie możemy działać sami z naszej strony, ale śledztwo trwa w trybie karnym. Trzeba będzie zobaczyć, do czego dojdzie prokuratura. Jeśli dostrzeże przestępstwa, może to zaskarżyć. Poczekamy i nie będziemy spekulować. Nie twórzmy niepewności.
– Inne kluby współpracują z doradcami sędziowskimi, którymi często są byli arbitrzy? Mają takie współprace, ale to nie są aktywni sędziowie ani pracownicy Komitetu Arbitrów. To jest kluczowa różnica. W klubach pracują byli sędziowie. Nic nam nie wiadomo, by ktokolwiek z obecnego Komitetu Arbitrów jednocześnie pracował dla jakiegoś klubu. W takim przypadku od razu byśmy działali. To jest konflikt interesów, na jaki nie możemy pozwalać. Różnica z Negreirą jest taka, że on był aktywny człownkiem Komitetu Arbitrów.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się