Problemy fizyczne Karima Benzemy, które wykluczą go z najbliższego ligowego spotkania Królewskich, ponownie wywołują do tablicy temat braku nominalnego zastępcy dla wybitnego Francuza. I choć na El Sadar prawdopodobnie znów zobaczymy na „dziewiątce" któregoś ze skrzydłowych, to Carlo Ancelotti będzie miał w odwodzie utalentowanego Álvaro Rodrígueza.
Reprezentant Castilli jest nadzieją na wypełnienie luki – pojawiającej się zresztą coraz częściej – po zdobywcy Złotej Piłki. Luki, której Carletto nie był w stanie załatać zawodnikami z rynku transferowego, ponieważ, jak pisze MARCA, Królewscy nie mogli znaleźć piłkarza, oferującego drużynie coś nowego, o co trudno, gdy ma się w swoich szeregach, umiejącego wszystko – Benzemę.
Dać coś ekstra
Unikatowe parametry fizyczne (choćby w postaci 193 centymetów wzrostu) sprawiają, że włoski szkoleniowiec po coś ekstra może sięgnąć na własne poletko. – Ma się dobrze. Brał udział w mistrzostwach Ameryki Południowej do lat 20, dlatego nie było go ostatnio wśród powołanych, ale teraz będzie. To chłopak, któremu ufamy, o profilu, którego nie mamy: bardzo wysoki i tęgi, dobrze sobie radzi w grze głową. Może nam pomóc – zapewnił Carletto na konferencji prasowej przed meczem z Osasuną.
Nie tylko wzrost przemawia na korzyść El Toro. Dynamika i mobilność pozwalają mu również na efektywną dla zespołu grę bliżej linii końcowych boiska, gdzie zaczynał przecież swoją przygodę w białej koszulce. Wtedy na drodze piłkarza pojawił się jednak Raúl, który przedefiniował jego pozycję. To na „dziewiątce" ma wykrzesać pełnię swego potencjału. – Jeśli mój syn jest kimkolwiek, zawdzięcza to Raúlowi, który doradza mu każdego dnia i sprowadza na ziemię, gdy widzi, że jest w obłokach. Chcę go uściskać, kiedy przyjadę do Madrytu – mówił w rozmowie dla Marki ojciec młodego piłkarza.
Im bliżej końca sezonu, tym z coraz większą intensywnościach będziemy bombardowani plotkami na temat przenosin na Bernabéu skandynawskiego Wikinga. A co jeśli Los Blancos stworzyli w Valdebebas własnego Haalanda? Podobieństw jest kilka. Te najwyraźniejsze to: wzrost (Norweg jest wyższy o zaledwie jeden centymetr), dominująca lewa noga, która wśród napastników jest niczym Święty Graal, zadziwiająca dynamika pomimo wspominanych warunków fizycznych oraz rzecz jasna instynkt do zdobywania goli. Rodríguez zaświadczył o tym ostatnim podczas mistrzostw południowoamerykańskiego championatu do lat 20. Urodzony w 2004 roku snajper w sześciu pojedynkach popisał się pięcioma trafieniami.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się