Las Blancas od pierwszej minuty grały wysokim pressingiem i często gościły pod polem karnym przyjezdnych. Z biegiem minut tempo nieco siadło, ale to Królewskie dominowały na połowie przeciwnika, który nie był w stanie zbliżyć się do bramki Gérard. Najlepsze sytuacje na zdobycie bramki miały Caroline Weir i Athenea, jednak próby Szkotki i Hiszpanki skutecznie broniła Zala Meršnik. Bliska wpisania się na listę strzelców była też Naomie Feller, po której strzale głową piłka musnęła słupek. Mimo wielu okazji do przerwy na Estadio Alfredo Di Stéfano goli nie oglądaliśmy.
Po zamianie stron mecz przebiegał według tego samego scenariusza. Królewskie dominowały i szukały gola, jednak drużyna z Andaluzji była bardzo dobrze poukładana w defensywie. Podopieczne Alberto Torila długo nie potrafiły znaleźć sposobu na przełamanie i kiedy wszystko wskazywało, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, to na trzy minuty przed końcem kapitalną wrzutką z prawej strony popisała się Sandie Toletti, a piłkę do bramki wpakowała wprowadzona 30 sekund wcześniej Caroline Møller i ostatecznie komplet punktów został w Madrycie.
Tym samym piłkarki Realu Madryt odnoszą dwunaste zwycięstwo z rzędu w Lidze F, dzięki któremu utrzymują pięciopunktową przewagę nad trzecim w tabeli Levante i w dobrych humorach udają się na przerwę na reprezentacje.
Real Madryt – Sporting Huelva 1:0 (0:0)
1:0 Møller 87'
Real Madryt: Gérard, K. Robles (Møller, 86’), Rocío, Toletti, Olga (Svava, 86’), Esther (M. Oroz, 62’), Weir, Kathellen, Feller (Ivana, 86’), Zornoza i Athenea.
Sporting Huelva: Meršnik, V. Santana, Da Eira, Simonsson (Carrasco, 80’), ADT (Edgren, 69’), María Ruiz (Agustsdottir, 69’), L. Ballesté, Patri Ojeda, S. Castelló, Kühn i Paula Romero.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się