Choć pierwsze minuty spotkania rozgrywanego na Estadio Francisco Suárez należały do gospodyń, to wynik meczu już w 5. minucie otworzyła znajdująca się w świetnej formie Caroline Weir, która dobiła piłkę wybitą przez bramkarkę Granadilli, Noelię Ramos, po dośrodkowaniu z prawej flanki Esther. Po ośmiu minutach Kanaryjki doprowadziły jedna do wyrównaniu po samobójczym trafieniu Rocío, który niefortunnie interweniowała w polu karnym po wrzutce jednej z zawodniczek gospodyń. W 43. minucie bliska ustrzelenia dubletu była Weir, ale piłka po uderzeniu Szkotki po długim rogu wylądowała jedynie na słupku.
Po zamianie stron inicjatywę ponownie przejęły piłarki UDG Tenerife i ponownie mogły spotkać się z błyskawiczną odpowiedzią Weir, ale podcinkę Szkotki z linii wybiła Estella. W 72. minucie gry Athenea wywalczyła rzut karny dla Las Blanacas, który na gola zamieniła Olga. Radość Królewskich nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ po niespełna 5 minutach Granadilla po raz drugi doprowadziła do remisu za sprawą Kate, która w sytuacji sam na sam pokonała Misę. W 85. minucie bramkarka Las Blancas kapitalną paradą uratowała zespół przed stratą trzciej bramki. Ostatnie słowo na Estadio Francisco Suárez należało jednak do madridistek – w 87. minucie perfekcyjne dośrodkowanie Weir głową wykończyła Sandie Toletti, która ustaliła wynik meczu.
Piłkarki Realu Madryt wygrywają jedenastku mecz z rzędu w lidze i po odrobieniu wszystkich zaległości z początku sezonu plasują się na pozycji wiceliderek Ligi F z 5 punktami straty do prowadzącej Barcelony i z taką samą przewagą nad trzecim Levante.
UDG Tenerife – Real Madryt 2:3 (1:1)
0:1 Weir 5'
1:1 Rocío 13' (gol samobójczy)
1:2 Olga 73'
2:2 Koko 78'
2:3 Toletti 86'
UDG Tenerife: Noelia Ramos, Thaís, Paola H. D. (Koko, 64’), Blom (Monday, 38’), Claire (Ndzana, 75’), N. Ramos, Clau Blanco (Silvia, 75’), María José, Estella, Patri Gavira i Pisco.
Real Madryt: Misa, Rocío, Ivana (K. Robles, 65’), M. Oroz (Toletti, 65’), Esther, Weir, Kathellen, Feller (Nahikari, 80’), Athenea, Svava (Olga, 57’) i Freja Siri (Zornoza, 65’).
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się