Thibaut Courtois przeszedł dziś rano badanie ultrasonograficzne, które wykazało, że uraz jest znacznie mniej poważny, niż początkowo sądzono i w mięśniu przywodziciela nie doszło do naderwania. W zasadzie nie jest wykluczone, że belgijski golkiper będzie mógł zagrać w ewentualnym finale Klubowych Mistrzostw Świata, choć wszystko będzie zależało od przebiegu rehabilitacji w najbliższych dniach, informuje dziennik MARCA, a potwierdza to także AS.
Królewscy dzisiaj wieczorem polecą do Rabatu, ale 30-latek nie znajdzie się na pokładzie samolotu, który ruszy w kierunku Rabatu. Nie jest jednak wykluczone, że podobnie jak Éder Militão czy Karim Benzema, będzie mógł dołączyć do zespołu jeszcze w czwartek lub piątek, jeśli drużyna Carlo Ancelottiego pokona w środę Al-Ahly.
Courtois odczuwał dyskomfort w przywodzicielu lewej nogi podczas rozgrzewki, którą piłkarze pierwszej drużyny Realu Madryt przeprowadzali na boisku Son Moix. Natychmiast poinformował o tym Llopisa, trenera bramkarzy, oraz służby medyczne. Razem zdecydowali, iż nie będą podejmowali zbędnego ryzyka, tym bardziej że odczucia golkipera nie były najlepsze. Już kilka godzin po spotkaniu mówiło się o tym, że kontuzja może być poważna i wykluczyć go z gry nawet na kilka tygodni, ale ostatecznie skończyło się na strachu.
Klub nie wydał też żadnego komunikatu w sprawie Courtois, co potwierdza tylko, że jego kontuzja nie jest poważna. Podobna sytuacja dotyczy też Militão i Benzemy.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się