– W La Lidze dążymy do tego, by kluby wydawały pieniądze, które mogą zapłacić i wygenerować w autonomiczny sposób, czyli ze swoich własnych przychodów. Prawdą jest również, że właściciele mogą w pewnych granicach wesprzeć klub i wyłożyć pieniądze, by klub mógł wydać trochę więcej niż może sam wygenerować.
– W Premier League jest całkowicie odwrotnie, a dane są następujące: do 30 czerwca 2021 roku w pięciu poprzednich sezonach w Premier League i Championship, czyli dwóch najwyższych ligach, zanotowano łączną stratę w wysokości 3 miliardów euro, gdy w Hiszpanii głównie z powodu pandemii ta kwota wyniosła 250 milionów euro.
– Co tam się działo? W tym 5-letnim okresie właściciele w Premier League i Championship dołożyli klubom 3,5 miliarda euro. W Hiszpanii w tym samym okresie właściciele dołożyli 450 milionów euro. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej to, że jest to finansowy doping. W Anglii właściciele wkładają w klub pieniądze, których ten nie generuje, by je wydawać. To zagraża działalności klubu, gdy taki właściciel zdecyduje się wycofać.
– Po drugie, naszym zdaniem to jest oszustwo, bo to narusza inne ligi. Taka jest też nasza walka, w której wymagamy od UEFA, by w nowej kontroli finansowej zabraniała wkładania w klub przez właściciela większych pieniędzy niż określone w przepisach. Tak to właśnie zapisano w nowych regulacjach i będziemy wymagać, by tego wypełniano oraz karano za to kluby niezależnie od ligi czy kraju – podsumował Gómez.
Więcej o tym podejściu La Ligi do działań Premier League i porównaniach liczbowych można przeczytać w tej relacji naszego portalu ze specjalnej prezentacji Hiszpanów o tej sytuacji w europejskim futbolu.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się