Wczoraj potwierdziły się najczarniejsze prognozy dotyczące kontuzji kolana, jakiej doznał w meczu z Betisem Cicinho. Po przeprowadzeniu dokładnych badań w madryckiej klinice, Alfonso del Corral nie miał najmniejszych wątpliwości co do diagnozy - były piłkarz Sao Paulo zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Reprezentanta Brazylii czeka bardzo długa przerwa w grze, prawdopodobnie Królewscy nie będą mogli na niego liczyć przez okres od sześciu do ośmiu miesięcy.
Działacze Realu Madryt w związku z tak poważnym urazem Cicinho dostaną pozwolenie na znalezienie zastępcy. Jeśli się pospieszą, będą mogli zgłosić nowego zawodnika jeszcze w tym roku, ale tylko do rozgrywek ligowych oraz do Pucharu Hiszpanii. Potencjalny nowy nabytek Królewskich będzie uprawniony do gry w Lidze Mistrzów dopiero od fazy ćwierćfinałowej tych rozgrywek, o ile oczywiście w tym sezonie nie brał w nich udziału jako piłkarz innego zespołu.
Wczoraj dziennikarze gazety ,,As" mieli okazję porozmawiać z pechowym piłkarzem i przekonać się, w jakiej kondycji psychicznej się znajduje. Zawodnik jest przygnębiony po usłyszeniu wczorajszego komunikatu, ale mimo wszystko pragnie gorąco podziękować kolegom z zespołu za wsparcie, jakie mu cały czas okazują. - Moi klubowi koledzy bardzo zmartwili się tym, co mnie spotkało. Jestem im naprawdę wdzięczny za zaangażowanie, jakie wykazują wobec mnie. Ja i kobieta mojego życia jesteśmy spokojni, pozostaje nam teraz czekać na operację, a po niej zacząć pracę mającą na celu mój jak najszybszy powrót do gry - powiedział zawodnik.
Wczoraj Brazylijczykowi wykonano rezonans magnetyczny. Bocznemu obrońcy Królewskich nieustannie towarzyszy żona oraz prawa ręka piłkarza - Ricardo. Następnie Alfonso Del Corral zaordynował wykonanie kilku testów, mających na celu jak najlepsze rozpoznanie urazu. Dziś zapadnie decyzja o terminie interwencji chirurga.
Cicinho: Dziękuję wszystkim za wsparcie
Brazylijczyk jest smutny, ale zachowuje spokój
REKLAMA
Komentarze (49)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się