Od stycznia 2020 roku Superpuchar Hiszpanii rozgrywany jest jako turnieju z Final Four między mistrzem i wicemistrzem La Ligi oraz zdobywcą i finalistą Pucharu Króla. W regulaminie zapisano, że jeśli któraś z drużyn pokrywa dwie pozycje, to do turnieju zapraszany jest trzeci zespół z La Ligi. Do takiej sytuacji może dojść w kolejnej edycji turnieju.
Wszystko dlatego, że poniedziałkowe losowanie Pucharu Króla przyniosło dwumecz między Realem Madryt a Barceloną, które zajmują dwie pierwsze pozycje w La Lidze. Jedna z tych drużyn na pewno znajdzie się w finale Pucharu Króla i zajmie miejsce z awansem do Superpucharu Hiszpanii. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że oba zespoły zdobędą mistrzostwo i wicemistrzostwo Primera División, co doprowadziłoby do pokrycia się zespołów z awansem do Superpucharu.
To oczywiście otworzyłoby drogę do turnieju trzeciemu zespołowi z La Ligi, gdzie pod Barceloną i Realem Madryt trwa zacięta walka o w teorii dwa miejsca dające awans do kolejnej Ligi Mistrzów. Jeśli sytuacja się utrzyma, trzecie miejsce da zwycięskiemu zespołowi nie tylko upragnioną Champions League, ale także udział w Superpucharze Hiszpanii i znaczące dodatkowe przychody z tytułu udziału w tym turnieju. Do tego dojdzie także zwolnienie z dwóch pierwszych rund kolejnego Pucharu Króla.
Po 19 kolejkach trzecie miejsce zajmuje Real Sociedad z 39 punktami. Za nim znajdują się Atlético Madryt z 5 punktami straty oraz Villarreal i Betis z 8 (Andaluzyjczycy odrabiają dzisiaj zaległości w meczu z Barceloną).
Awans do Superpucharu Hiszpanii wywalczy oczywiście także zwycięzca drugiej półfinałowej pary Pucharu Króla, czyli Athletic Club lub Osasuna.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się