Królewscy są o krok od sformalizowania transferu Frana Garcíi. 23-latek świetnie spisuje się w barwach Rayo, a o jego możliwym powrocie do Valdebebas hiszpańskie media donosiły od kilku miesięcy. Teraz wszystko wskazuje na to, że tak faktycznie się stanie. Klauzula wysokości 10 milionów euro okazała się wyjątkowo kusząca dla wielu zainteresowanych, w tym głównie zza granicy. Los Blancos nie chcą stracić wychowanka z oczu i widzą go jako realną opcję do gry w pierwszym zespole. Dlatego też w zaistniałej sytuacji niezbędne było podjęcie szybkich działań. Na konto Rayo trafi więc 5 milionów euro, a karta zawodnicza piłkarza będzie należała już wyłącznie do Realu Madryt.
W ostatnich tygodniach wiele mówiło się zwłaszcza o zakusach ze strony Bayeru Leverkusen prowadzonego przez Xabiego Alonso. Zdaniem Asa ofertę złożył także Inter. Na zebraniu działaczy ze sztabem szkoleniowym zapadła jednogłośna decyzja o tym, że to najwyższy czas, by sprowadzić Frana z powrotem do domu. Lewy obrońca od zawsze podkreślał, że marzy o zakładaniu białej koszulki, a jego odejście zimą do innej ligi wydawało się raczej mało prawdopodobne. Królewscy nie zamierzali mimo to zwlekać i niepotrzebnie zwiększać ryzyka. Hiszpan zostanie wykupiony już teraz, jednak, co ważne, bieżący sezon dokończy w barwach obecnego zespołu.
García zdaje sobie sprawę, że może realnie powalczyć o regularne występy. W kadrze na jego pozycji znajduje się bowiem tylko jeden zawodnik, Ferland Mendy. Teoretycznie konkurencję mógłby stanowić jeszcze David Alaba, jednak Austriak jednoznacznie obstaje przy tym, że woli występować jako stoper. Mało tego, sytuacja Mendy'ego pozostaje niejasna po tym, jak Francuz poprosił o podwyżkę. Tak oto Real Madryt za chwilę najpewniej domknie pierwszy transfer na sezon 2023/24, tym samym zwiększając liczbę Hiszpanów w drużynie, co również było wytykane przez część kibiców.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się