Na podobnym etapie zeszłego sezonu Los Blancos spotykali się z olbrzymią krytyką, a kibice najchętniej poderżnęliby gardła niektórym zawodnikom i rzecz jasna trenerowi. Działacze mimo napiętej sytuacji zachowali jednak spokój, zaufali tym, którzy byli pod ręką, a czas pokazał, że było to słuszne podejście. Dziś zaufanie wobec szkoleniowca i kadry również pozostaje niezachwiane. Nikt w klubie nie ignoruje gorszych chwil, ale i nie zapomina o tym, czego ci sami zawodnicy i sztab szkoleniowy dokonywali nawet w bieżącym sezonie.
Florentino, jak to ma w zwyczaju, zawitał do szatni również w niedzielę. Jego mina nie była rzecz jasna pozbawiona zmartwienia. Nie mogło mu się przecież podobać to, co zobaczył w potyczce z Barceloną. Sternik za jedyne słuszne rozwiązanie uznał mimo to przekazanie wyrazów wsparcia i wiary w zespół. Real nie zamierza wariować z powodu klęski w finale Superpucharu Hiszpanii.
Do uszu działaczy docierają informacje na temat lepszej czy gorszej dyspozycji niektórych graczy, ale nie zmienia to faktu, że klub nie zamierza nikogo ściągać w zimowym okienku. Wszyscy wychodzą z założenia, że nie ma miejsca na ingerowanie w kadrę, a gorsze chwile są jedynie skutkiem chwilowego dołka fizycznego, co na boisku skutkuje występami poniżej faktycznych możliwości.
Florentino i José Angel Sánchez nie mają żadnych wątpliwości odnośnie do jakości podopiecznych Carlo Ancelottiego. Widzą co prawda, że czasami brakowało odpowiedniego nastawienia, ale ich zdaniem to wyłącznie efekt gorszej formy fizycznej i zmęczenia. W zeszłym sezonie obserwowaliśmy dokładnie to samo. Cierpliwość zdecydowanie bierze górę nad nerwowymi posunięciami.
Ancelotti w rozmowach z działaczami zapewnia, że gorsze dni zaraz miną, a piłkarze robią wszystko, by doszło do tego jak najszybciej. „Real Madryt zawsze wraca”, powiedział po ostatnim gwizdku meczu z Barceloną trener Królewskich. Jeśli ktoś zasługuje na kredyt zaufania, to są to z całą pewnością piłkarze Los Blancos, aktualni mistrzowie kraju i obrońcy Pucharu Europy. Nikt nie zapomina o dokonaniach tej grupy. Ci, którzy parę tygodni temu prosili o przedłużenie kontraktów z Kroosem, Modriciem i Benzemą, dziś zmieniają zdanie. Na szczęście to nie do tych osób należeć będzie decyzja.
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się