Przeciwko Villarreal Real Madryt zaprezentował wzorową defensywę, jednak był nijaki w ataku. Levante zostało łatwo pokonane, choć gra drużyny wciąż była powolna i niezorganizowana. O meczu z Lyonem lepiej nawet nie wspominać. W niedzielę zarząd ogłosił, że oczekuje na wykształcenie się teamu, na jaki czeka się od bardzo dawna. Stalowa defensywa, szybka gra i skuteczność w ataku, tak jak dziesięć lat temu przeciwko "wszechmocnej" Barcelonie, kiedy Katalończycy musieli uznać bezwględną wyższość Królewskich.
Zarząd nie ukrywa, że marzy im się taki Madryt jak przed laty, który dyktuje warunki w każdym meczu, jest postrachem wszystkich hiszpańskich stadionów, łącznie z Camp Nou. Minęły trzy tygodnie od inauguracji ligi z Villarreal, podczas których było więcej bólu niż radości, a oczekiwania nie zostały zaspokojone. Do tego należy dodać fiasko z Lyonem, a wtedy zaniepokojenie i zniecierpliwienie wydaje się zupełnie uzasadnione.
Capello pod coraz większą presją
Zarząd wyraża zniecierpiwienie przez słabą grę Realu
REKLAMA
Komentarze (298)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się