Pierwsza niewiadoma tyczy się nie kogo innego, jak syna pierwszego trenera Królewskich. Davide Ancelotti już wkrótce uzyska uprawnienia pozwalające mu na samodzielną pracę w dowolnym zespole. Według kilku źródeł Włoch miałby objąć kadrę Walii. W stolicy Hiszpanii nie brakuje osób, które uważają go za wystarczająco dobrze przygotowanego do podjęcia tego typu wyzwania. Osoby bliskie Ancelottiemu juniorowi uważają jednak, że 33-latek na ten moment chce pozostać u boku ojca do końca jego przygody w Realu Madryt. Po tym etapie przyjdzie czas na kolejne kroki, już jako pierwszy szkoleniowiec.
Okoliczności sprawiały, że przy kilku okazjach Davide miał sposobność wejścia w rolę lidera Królewskich. Piłkarze oraz członkowie sztabu szkoleniowego twierdzą, że zdecydowanie nadaje się on do tej pracy. Wśród jego zalet wielu wymienia znajomość kilku języków, co ułatwia mu kontakt z zawodnikami różnych narodowości. Do tego otrzymał wykształcenie z zakresu przygotowania fizycznego. Również w dzidzinie taktyki ma dysponować szeroką wiedzą.
Inną osobą, o której w miasteczku sportowym mówi się w samych superlatywach, jest Raúl. Były napastnik cieszy się fantastyczną opinią i budzi całkowite zaufanie. Dzięki temu może pracować z pełną swobodę i w niczym się go nie ogranicza. Hiszpan stoi za sterami Castilli od trzech i pół roku, a jego przyszłość zależy od tego, czego koniec końców uda mu się dokonać w obecnym sezonie. Na ten moment rezerwy zajmują trzecie miejsce w tabeli z punktem straty do lidera.
Jeśli Castilla zdoła awansować, niewykluczone, że wszystkie strony dojdą do wniosku, że najlepsze dla dalszego rozwoju będzie pozostanie Raúla w domu. W razie braku sukcesu legenda Królewskich na pewno nie zostanie zwolniona, ale być może sama zdecyduje się zmienić otoczenie. Raúl od dawna otrzymuje bowiem oferty z innych klubów, zwłaszcza niemieckich. Do tej pory 45-latek nawet ich nie rozważał, ponieważ skupiał się na obecnej pracy. Latem jednak może być bardziej skłonny do zaakceptowania którejś z zagranicznych propozycji. Hiszpan ma świadomość, że nie może stać w miejscu, jeśli któregoś dnia ma zamiar aspirować do miana trenera pierwszego zespołu Realu Madryt.
Od przyszłości Raúla zależeć będą także losy szkoleniowców z niższych kategorii. Mowa tu przede wszystkim o Arbeloi. Były obrońca wyśmienicie radzi sobie w Juvenilu A. Zarówno na krajowym podwórku, jak i w Lidze Młodzieżowej jego podopieczni rozjeżdżają rywali. Naturalną koleją rzeczy to on będzie głównym kandydatem do przejęcia Castilli w razie ewentualnego odejścia Raúla.
Niewykluczone, że do roszad dojdzie także w sekcji kobiecej. Sporą niespodzianką było zatrudnienie Alberto Torila w miejsce skonfliktowanego z zespołem Davida Aznara. Po dobrym starcie zadowolenie z wyników stopniowo jednak malało. Mimo udanego początku atmosfery w szatni nie udało się do końca oczyścić. Wewnętrzne problemy cały czas wpływają na postawę drużyny, przez co w ostatnim czasie do klubu spływa wręcz zatrzęsienie ofert od dostępnych szkoleniowców. Najczęściej w kontekście przejęcia żeńskiej sekcji wymienia się Ralfa Kellermanna, jednego z najbardziej uznanych szkoleniowców w kobiecym futbolu, który wręcz wykatapultował do elity Wolfsburg.
Toril w latach 2011-13 trenował Castillę i cieszy się poparciem zarządu. Niektórzy uważają wręcz, że podpisanie z nim umowy do 2024 roku miało docelowo w pewnym momencie z powrotem przerzucić go do którejś z męskich sekcji, a w drużynie kobiet miał jedynie zażegnać kryzys. Ta teoria stopniowo traci jednak na wiarygodności. I to nie tylko z racji na świetną pracę wykonywaną przez Arbeloę. Zarząd jest bowiem zadowolony także z Luisa Garcíi, który bardzo dobrze wywiązuje się z obowiązków w przyszłym Realu Madryt C (obecnie jeszcze RSC Internacional).
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się