Przedwczesne odpadnięcie z Mistrzostw Świata w Katarze na etapie ćwierćfinału, gdzie lepsza okazała się Chorwacja, zainicjowało okres głębokich refleksji i ważnych zmian w reprezentacji Brazylii. Pierwsza i najważniejsza z nich będzie oczywiście dotyczyć posady selekcjonera, bo Tite już w lutym w jednym z wywiadów zapowiedział, że jego misja zakończy się po tegorocznym mundialu. W gronie kandydatów do zastąpienia 61-latka znajduje się kilka konkretnych nazwisk, które przykuwają uwagę, w większości są to brazylijscy szkoleniowcy, jednak UOL wskazuje na Carlo Ancelottiego.
Brazylijski portal twierdzi, że doszło już nawet do kontaktów między Brazylijską Federacją (CBF) a obecnym menedżerem Realu Madryt, który miał być otwarty na kontynuację rozmów i chętny na rozpoczęcie konkretnych negocjacji w celu objęcia Canarinhos w połowie 2023 roku. Jednak – jak informuje MARCA – priorytetem dla Ancelottiego jest Real Madryt, z którym po powrocie do klubu w 2021 roku związał się kontraktem do 2024 roku.
Źródła, u których madrycki dziennik zasięgnął wiedzy, przyznają, że posada selekcjonera reprezentacji Brazylii jest bardzo atrakcyjna dla każdego, również dla Carlo, ale w tym momencie nie jest to dla niego realny scenariusz. Jest szczęśliwy w klubie i w mieście, obowiązująca go umowa obejmuje resztę aktualnego sezonu i cały następny, a jego pragnieniem i zamiarem jest wypełnienie jej. Ancelotti będzie opiekunem Królewskich tak długo, jak zadecyduje sam klub i w tym kontekście dostrzegalne znaki zdecydowanie bardziej wskazują na kontynuowanie współpracy niż na pożegnanie.
Brazylia nie wyklucza zatrudnienia obcokrajowca
Ednaldo Rodrigues, wybrany w marcu na prezesa CBF, od samego początku, przynajmniej publicznie, postawił sobie za cel skupienie uwagi na odniesieniu sukcesu w Katarze, a dopiero potem poszukiwanie następcy Tite. Przez pośredników, takich jak Andrés Sánchez, który ma dołączyć do federacji w 2023 roku, optował za opcją Pepa Guardioli, co zostało opisane w marcu na łamach Marki i potwierdzone wczoraj przez Ronaldo, który znajduje się bardzo blisko Sáncheza. To był jasny sygnał, że narodowość nie będzie miała znaczenia i obcokrajowiec też będzie brany pod uwagę.
Rodrigues, jak sam przyznał na jednym z październikowych wydarzeń, nie zamyka się na trenera z zagranicy. Ze względu na to oraz na warsztat Ancelotti byłby dobrym wyborem, ale jednak nie ze względu na inne kluczowe czynniki: Carletto myśli tylko o Realu Madryt, zwierzając się nawet mediom, że po zakończeniu swojego drugiego etapu na Santiago Bernabéu przejdzie na emeryturę, o czym powiedział w sierpniowym wywiadzie dla Il Messaggero. To po pierwsze. Po drugie – byłby dostępny najwcześniej latem, a CBF szuka nowego lidera już na teraz. Seleção powróci do rywalizacji w marcu i celem do tego czasu jest znalezienie stałego selekcjonera, który stanie na czele długoterminowego projektu. Nazwisko nowego opiekuna Canarinhos mamy oficjalnie poznać w styczniu. W brazylijskiej federacji nikt nie chce uciekać się do prowizorycznego rozwiązania tymczasowego w oczekiwaniu na kogoś bardziej przekonującego.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się