Na Santiago Bernabéu cały czas trwają intensywne prace, aby za kilka miesięcy stadion zmienił się w najbardziej awangardowy obiekt sportowy na świecie. Wczoraj rozpoczął się montaż jednego z podstawowych elementów, który pozwoli na komercyjne wykorzystanie stadionu przez 365 dni w roku: rozsuwanego dachu. Pierwsza z 12 kratownic, które złożą się na dach nowego Bernabéu, już „wisi” na niebie nad stadionem. Rozsuwany dach pozwoli na całkowite zamknięcie stadionu w zaledwie 15 minut i jest zbudowany z innowacyjnych materiałów stosowanych w przemyśle lotniczym.
Prace postępują w zawrotnym tempie, korzystając z przerwy na mundial. Na tyle, na ile można to dostrzec z zewnątrz, górna część dachu chroniącego trybuny jest już prawie ukończona, a stalowa fasada, która obejmie cały obiekt, zaczęła zakrywać go od strony zwróconej w stronę Paseo de la Castellana.
Wewnątrz stadionu prace również postępują. Podziemny parking nabiera kształtów, a zmieniają się również trybuny. Wbrew pozorom trwają prace nad ustawieniem nowej trybuny w górnej części strony wschodniej (tej zwróconej w stronę ulicy Padre Damiána), trwają też prace nad przebudową dojść do innych sektorów.
Mistrzostwa Świata i madrycki harmonogram po przerwie pozwalają na nieprzerwane kontynuowanie prac przez prawie 80 dni. Ostatni mecz został rozegrany 10 listopada przeciwko Cádizowi, a Królewscy nie mają zaplanowanych żadnych domowych spotkań aż do wizyty Realu Sociedad na Bernabéu w ostatni weekend stycznia. Tylko hipotetyczna 1/8 finału (18 stycznia) lub ćwierćfinał (25 stycznia) w Copa del Rey mogłyby przyśpieszyć powrót Realu Madryt na własny stadion. Tymczasem trwają prace nad kształtem Bernabéu na miarę XXI wieku.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się