– To było kilka telefonów [od prezydenta Macrona]. W grudniu, styczniu, lutym, marcu... [śmiech]. Zadzwonił i powiedział: „Wiem, że chcesz odejść. Chcę ci powiedzieć, że jesteś też ważny we Francji. Nie chcę, żebyś odchodził. Masz szansę, by napisać historię tutaj. Wszyscy cię kochają”. Odpowiedziałem, że to doceniam, bo to naprawdę było szaleństwo. Prezydent do ciebie dzwoni i mówi, że chce, abyś został.
– Walka o sukces w PSG? Nie boję się, jestem gotowy. Zawsze mówię o swoich ambicjach i tym, co chcę zrobić. Czas na to. W Paryżu książka jest w całości biała do zapisania. To wielka szansa! Musisz tu myśleć inaczej. Oczywiście, że łatwiej było odejść do Madrytu. Jednak mam tę ambicję. Jestem Francuzem, jestem dzieckiem Paryża i wygranie w Paryżu to coś naprawdę specjalnego. Naprawdę specjalnego. To zapisuje twoje imię w historii twojego kraju na całe życie.
– Krytyka, że zostałem dla pieniędzy? Możesz zostać tu, by odnieść sukces. Dla nas wszystkich to wielka wiadomość, bo gdy ogłosiłem pozostanie, wiele rzeczy zmieniło się w mentalności ludzi. Zaczęto mówić: „Właśnie, nie musimy wyjeżdżać. Nie musimy opuszczać naszego kraju”.
Komentarze (114)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się