– Rozegraliśmy taki mecz, jaki powinniśmy rozegrać. Nawiązaliśmy rywalizację, a właśnie tego chcieliśmy. Wyjeżdżamy z czystym sumieniem. Bardzo trudno jest właściwie zareagować, gdy tracisz dwie bramki po stałych fragmentach gry. W starciach z Realem Madryt czy Barçą akurat w takich sytuacjach musisz wykazywać się największą solidnością. Przynajmniej do samego końca byliśmy w grze.
– Scenariusz tego meczu wyglądał tak, jak go sobie początkowo zaplanowaliśmy. Strata bramki po stałym fragmencie była dla nas mocnym ciosem, ale po zmianach odzyskaliśmy stabilizację. A później przyszła kolejna bramka po stałym fragmencie. Na tego typu stadionach nie możesz w ten sposób tracić dwóch bramek, ponieważ to zdecydowanie za duża zaliczka dla rywala. To był skomplikowany mecz, ale tutaj, na Bernabéu nawet najmniejszy błąd dużo cię kosztuje.
– Starcia z Viníciusem? Przyjeżdżasz tutaj po to, aby walczyć. Zarówno z, jak i bez piłki. Gdy przy bezpośrednich starciach chcesz uniknąć jakiegokolwiek zderzenia z przeciwnikiem… To też jest futbol. Aby nawiązać rywalizację, musisz być jak najbliżej rywala. Nie mieliśmy na to konkretnego planu, ale jeśli do swojej gry dokładasz nieco więcej intensywności, to w tego typu meczach nadrabiasz tę stratę jakościową, jaką masz naprzeciwko. Ale nie, tutaj nie było żadnych wytycznych. Vinícius to piłkarz, który często jest przy piłce, a tego typu piłkarze są narażeni na dużo więcej fauli. Działaliśmy zgodnie z zasadami.
– Sytuacja z Falim i Rodrygo? Fali podtrzymuje, że jego zamiarem nie było zatrzymanie rywala. Skoro VAR nic tutaj nie widział, to oznacza, że obrazki są klarowne.
– Stracona szansa na remis? Opuszczając ten stadion często masz takie odczucia, ponieważ oni są naprawdę mocni. Szkoda, ponieważ przy strzale Espino tak naprawdę strzelaliśmy wszyscy i piłka poleciała nad bramką. Moim zdaniem remis nie byłby niesprawiedliwością, biorąc pod uwagę to, co oglądaliśmy na boisku. Wyjeżdżamy stąd z podniesioną głową.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się