Ostatecznie Realowi Madryt nie dane zostało sprowadzić środkowego obrońcę, o którego tak bardzo domagał się Fabio Capello. Wszystkie oczy zwrócone były na sławny już faks do LFP, lecz ostatecznie nie został przeprowadzony żaden inny transfer. Pojawiło się wiele ofert i prowadzone były negocjacje, ale przy niektórych zabrakło najzwyczajniej czasu.
Numerem jeden był Roberto Fabián Ayala, lecz wszystko wróciło do normy, gdy ten wyjaśnił swoją sytuację z Juanem Solerem i zdecydował się pozostać w Valencii, ogłaszając, że zawsze chciał grać na Mestalla. Innym graczem interesującym Królewskich był Jonathan Zebina, jednakże ostatecznie nie zostało zawarte żadne porozumienie. Ostatnim i najpoważniejszym kandydatem do gry w białych barwach był Jorge Andrade z Deportivo, który sam starał się opuścić klub, lecz Augusto César Lendoiro, prezydent Blanquiazul, odrzucił jego wniosek. Z Realem Madryt łączonych było także wiele innych nazwisk, ale koniec końcem Królewscy nie sprowadzili żadnego obrońcy.
W klubie pozostał Iván Helguera, który do ostatniego momentu negocjował z Racingiem Santander. Ostatecznie jednak pozostanie w drużynie i będzie walczył o przychylność Fabio Capello i jak najczęstszą grę, co jednak wydaje się mało możliwe. Inną możliwością piłkarza jest oczekiwanie na zimowe okienko transferowe.
Capello pozostał bez środkowego obrońcy
Plan Fabio nie zostanie wcielony w życie
REKLAMA
Komentarze (107)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się