– Zaproponowaliśmy UEFA drogę dialogu i to zaproszenie zostało przyjęte. W przyszłym tygodniu będę w Nyonie, aby porozmawiać o tym z UEFA. To również rozumiem przez dialog, że druga strona jest słuchana i że możemy konfrontować pomysły. Pewnie nie we wszystkim będziemy mogli się zgodzić. Ale to dobry znak dla klubów, które być może w tej chwili jeszcze się wzbraniają lub wręcz obawiają się sankcji, jeśli podejmą dialog. Zobowiązanie UEFA, że otwarty dialog na temat przyszłości piłki nożnej musi być możliwy, jest pozytywnym znakiem.
– Diagnoza problemu? Uważamy, że europejski futbol nie spełnia obecnie swojego potencjału. Że w Europie można zaoferować lepsze mecze i lepsze rozgrywki. Obawiamy się o ekosystem ekonomiczny klubów, które obecnie znajdują się pod presją finansową, i uważamy, że europejskie rozgrywki klubowe powinny być organizowane przez same kluby, tak jak ma to miejsce w ligach krajowych.
– Zasługi sportowe? To oczywiste, że rywalizacja sportowa jest równa dla wszystkich i musi dawać wszystkim klubom możliwość przeżycia europejskiego marzenia. W Superlidze nie ma stałych członków, to nie są zamknięte rozgrywki.
– Finanse? Potrzebujemy silnego finansowego fair-play, które jest egzekwowane i karze naruszenia. W tej chwili są co do tego wątpliwości, bo UEFA nie karze naruszeń finansowego fair-play tak jak powinna. Biorąc pod uwagę, że wszystkie kluby ostatecznie konkurują o najlepszych zawodników, jest to zaburzenie konkurencji, że kluby z prawie nieograniczonymi zasobami mogą płacić te pensje lub robić transfery w przeciwieństwie do klubów, które należą do swoich socios, tak jak Real Madryt lub Bayern Monachium i są przed nimi odpowiedzialne.
– Futbol kobiecy? Myślę, że europejska piłka może dać piękne możliwości w rywalizacji klubowej, w widoczności, aby zwiększyć promocję kobiecego futbolu. To bardzo ciekawe tematy, które chcę poruszyć w najbliższych tygodniach.
– Kluby? To właśnie kluby powołują do życia piłkę nożną. Tylko one podejmują ryzyko, inwestują: w zawodników, w ośrodki szkoleniowe, w akademie młodzieżowe. Remontują swoje stadiony przy ogromnych inwestycjach. Ponoszą wszelkie ryzyko związane z futbolem, ale tak naprawdę nie mają nic do powiedzenia w swoich europejskich rozgrywkach klubowych. Kibice są fanami klubów, a nie federacji z siedzibą w Szwajcarii. Jeśli zapytasz ich, kogo są fanami, powiedzą, że jakiegoś klubu lub zawodnika. Dlatego uważam, że kluby mają prawo do refleksji nad swoją pozycją w europejskich rozgrywkach klubowych i do wypowiadania się, bo może dojść do zmiany ram prawnych.
– Terminarz? Uważam też, że zdrowie zawodników jest niesamowicie ważne: granie coraz większej ilości meczów nie jest żadnym rozwiązaniem. Dlatego musimy rozmawiać z innymi organizatorami rozgrywek.
– Zmiany w piłce? Myślę, że świat idzie do przodu i piłka nożna musi znaleźć równowagę: bronić tradycji i być dumnym z długiej historii, a jednocześnie nie zamykać oczu na nowe realia, do których musimy się dostosować.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się