Początek sezonu w wykonaniu Auréliena Tchouaméniego można uznać za bardzo udany. Pomocnik szybko zaczął przyznawać rację dyrekcji sportowej Realu Madryt, która postanowiła zapłacić za niego 80 milionów euro. Ostatnie dwa spotkania ostudziły jednak pewną euforię, ponieważ w starciach z Osasuną i Szachtarem 22-latek był pierwszym piłkarzem, który opuszczał boisko w drugich połowach.
Olocip, firma specjalizująca się w wykorzystaniu sztucznej inteligencji w futbolu, wskazuje, że Francuz w barwach Realu bierze udział w 89 akcjach zespołu na 90 minut i jest to lepszy wynik od tego, który osiągał jako zawodnik AS Monaco – 86 akcji na 90 minut. Co jednak ciekawe, Aurélien ma mniejszy wpływ na poczynania ofensywne zespołu, ponieważ aktualnie swoimi zagraniami generuje 0,22 bramki na 90 minut, podczas gdy we Francji było to 0,31.
Utalentowany pomocnik stał się z miejsca podstawowym graczem Królewskich i wraz z Luką Modriciem i Tonim Kroosem tworzy nowy tercet w środku pola. TMK rozumie się coraz lepiej, ale Ancelotti doskonale zdaje sobie sprawę, że w tej kwestii jest jeszcze duży margines do poprawy. „Tchouaméni rozegrał dobry mecz. To prawda, że Kroos schodził do rozegrania, więc on mógł wychodzić trochę wyżej, ale to są mechanizmy, które powoli musimy dopracowywać. Potrzebujemy na to trochę czasu. Oni nie są tak przyzwyczajeni do wspólnej gry”, stwierdził Carletto po meczu z Celtikiem.
Mecz z Szachtarem można uznać za najbardziej niewyraźny w wykonaniu Tchouaméniego od czasu jego przenosin do stolicy Hiszpanii, jednak wszyscy w klubie zachowują spokój. Działacze wiedzą, że jeśli Francuz dalej będzie się tak rozwijał, może być dla Królewskich gwarancją bezpieczeństwa na kolejną dekadę. 22-latek potrzebuje jeszcze większego zgrania z kolegami, ale w Madrycie nikt nie ma wątpliwości, że to tylko kwestia czasu.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się