REKLAMA
REKLAMA

Opłacalna sytuacja Javiego Sáncheza

Javi Sánchez przedłużył kontrakt z Realem Valladolid, a to z kolei oznacza, że automatycznie wzrosła jego wartość rynkowa. Real Madryt planuje zarobić na swoim wychowanku w sumie 7 milionów euro.
REKLAMA
REKLAMA
Opłacalna sytuacja Javiego Sáncheza
Fot. Getty Images

Javi Sánchez przedłużył kontrakt z Realem Valladolid i to jest dobra wiadomość nie tylko dla samego zawodnika i jego obecnego klubu, ale również dla Realu Madryt. Wszystkie strony zdają sobie bowiem sprawę z tego, że ten ruch ma na celu podbicie rynkowej wartości 25-letniego obrońcy i tym samym w przyszłości zainkasowanie jak największych pieniędzy z jego transferu do innego zespołu.

Przypomnijmy, że wychowanek Królewskich opuścił Valdebebas za 3 miliony euro, ale klub zachował sobie do niego 50% praw z tytułu wyszkolenia. To z kolei oznacza, że Real Madryt może mieć wpływ na decyzje co do dalszej przyszłości Javiego Sáncheza i jednocześnie otrzyma połowę środków z jego kolejnego transferu.

REKLAMA
REKLAMA

Poprzedni kontrakt hiszpańskiego defensora obowiązywał do 2024 roku, a teraz został on przedłużony do 2026 roku. Zawodnik zagwarantował sobie przy tym podwyżkę, a klauzula odstępnego w jego umowie została utrzymana na poziomie 25 milionów euro. Tym samym Real Valladolid uniknie ryzyka polegającego na tym, że wobec zbliżającego się końca kontraktu wychowanek Królewskich mógłby opuścić klub już w 2023 roku za dużo mniejsze pieniądze niż jest faktycznie wart.

7 milionów euro
Javi Sánchez, którego początki na José Zorrilla z powodu problemów zdrowotnych nie należały do udanych, jest teraz jednym z ważniejszych zawodników w zespole Realu Valladolid. Real Madryt już teraz kalkuluje, że w przypadku transferu do innego zespołu cała operacja mogłaby się zamknąć w okolicach 8 milionów euro. To oznaczałoby, że Los Blancos z tej kwoty zainkasowaliby 4 miliony euro, a biorąc pod uwagę również transfer pierwotny zarobiliby na swoim canterano w sumie 7 milionów euro.

Ostatnie aktualności

Kadra na Getafe

Poznaliśmy ostateczną decyzję ws. Benzemy

51
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA