– Zdobyliśmy pierwszy tytuł w sezonie. Nie rozegraliśmy dobrego meczu, marnowaliśmy zbyt wiele akcji w pierwszej połowie, nasza skuteczność była niska, nie wykorzystywaliśmy zbiórek ofensywnych, ale mieliśmy serce. Rozpoczęliśmy trzecią kwartę z dużymi wątpliwościami, jednak wtedy objawił się talent niektórych zawodników, jak Sergio Llulla, który ma to w zwyczaju. Żadna drużyna nie była skuteczna, ale potrafiliśmy wrócić do gry i pokazać serce w wielkich momentach. Wykonaliśmy wielką pracę, wchodząc pod kosz i zdobywając tam przewagę. Edy był nieoceniony z pięcioma blokami, zamykając drogę pod nasz kosz. Chciałbym teraz wrócić do pracy w spokoju, żeby grać lepiej. Kiedy będziemy grać lepiej, będziemy mieć większe szanse na zwycięstwo.
– Koszykówka to nie tylko liczby. My zebraliśmy więcej piłek (46 do 34), ale oni mieli więcej asyst (13 do 25). Laprovíttola, zamiast szukać własnych rzutów, grał z innymi. My dobrze broniliśmy i naciskaliśmy w drugiej połowie. Wybiliśmy ich trochę z rytmu.
– Rudy? Zmaga się z tą kontuzją prawego nadgarstka od pewnego czasu. Zobaczymy, jak to się rozwinie. Za każdym razem, jak upadnie, to sobie nadwyręża ten nadgarstek.
– Wszyscy zawodnicy wykonali wyjątkową pracę. Trzeba utrzymać mocne strony tego zespołu. Podobało mi się to, że utrzymało się serce mistrza. W trzeciej kwarcie bardzo pomogła nam defensywa. Zmieniliśmy chip i mogliśmy więcej biegać. Dzisiaj jednak nie czuliśmy się tak dobrze z piłką jak w innych dniach.
– Szybkie wznowienia gry? Powinniśmy się przyzwyczaić. Czasami popełnialiśmy błędy, więc musimy się dostosować. Będziemy uważni, żeby uniknąć kontrataków.
– Williams-Goss? Znajduje się na ostatniej prostej rehabilitacji, ale ciągle nie trenował z grupą i trochę potrwa, zanim zaadaptuje się do rytmu rozgrywek. Najpierw powinien trochę potrenować ze wszystkimi. Pozostali kontuzjowani wrócą nieco później.
– To zwycięstwo daje mi spokój, jaki może mieć trener Realu Madryt, który zna wymagania, jakie się przed nim stawia. Nie wystarczy tylko jeden dzień, bo trzeba robić wszystko dobrze w każdej minucie meczu. Nie możemy również dramatyzować, o czym mówiłem ostatnio. Zwycięstwo w Superpucharze sprawi, że jutro będę trochę spokojniejszy.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się