Carlo Ancelotti może cieszyć się mnogością taktycznych rozwiązań, zwłaszcza po transferze Auréliena Tchouaméniego. Również Valverde, Ceballos i Camavinga dorzucają jednak kolejne opcje nie tylko w ataku, ale i w płynnym przechodzeniu między formacjami. Statystyki z tego roku wskazują, że Królewscy wymieniają między sobą piłkę jak nigdy. Szczególną uwagę powinniśmy jednak zwrócić na najwyższą w ostatnich latach liczbę podań (w tym celnych) na połowie przeciwnika (2209 i 1756 rok do roku)
Real prezentuje futbol oparty na ruchliwości i grze piłką. Do tego dorzucić trzeba bardzo dużą liczbę strzałów. W meczu z Mallorcą jeszcze przed przerwą Królewscy uderzali 15 razy. Z końcem spotkania licznik wskazywał 22 próby. Nie ma więc mowy o klepaniu dla samego klepania. Sposób na grę jest prosty: kończyć akcję strzałem, a jeśli się to nie uda, jak najszybciej odebrać futbolówkęi przedostać się na połowę rywala.
O wszechstronności podopiecznych Carletto niech świadczy to, że nawet pod nieobecność któregoś z piłkarzy, ogólny zamysł się nie zmienia. W niedzielę odpoczynek otrzymał Tchouaméni, ale środek pola i tak siał popłoch. Choć kadra została uszczuplona, konkurencja wewnątrz zespołu jedynie wzrosła. Każdy (oprócz Asensio – przyp.red.) wykazuje się wielkim entuzjazmem i chęciami, by zbierać jak najwięcej minut.
Szlif Ancelottiego jest więcej niż widoczny, a dobrych wieści pojawia się coraz więcej nawet pomimo kontuzji Benzemy, Lucasa i Militão. Starcie z Mallorcą pokazało przede wszystkim, że strzelanie goli i kombinacyjna gra jest możliwa nawet bez Karima.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się