– Odczucia z meczu? To normalne, że nas rozstrzelali, są lepsi. Zejście z wynikiem 1:1 było pewnego rodzaju złudzeniem. Na koniec różnicę robi indywidualna jakość zawodników. Oni zdobyli dwa golazos, a my popadliśmy w pasywność. Wynik jest sprawiedliwy.
– Błąd Antonio Sáncheza? Wszystko byłoby wtedy inne, to jasne. Ale na tym poziomie nie możesz marnować takich sytuacji, ponieważ będziesz miał dwie czy trzy podczas meczu i musisz je wykorzystać. Bernabéu to ta sama, nasza liga, ale to nie jest ten sam, nasz poziom.
– Gdzie może zajść Mallorca? Musimy trochę bardziej w siebie wierzyć. Jeśli poświęcasz się futbolowi, to koncentrujesz się na piłce. Mamy jakość, by wygrać z wieloma drużynami, może nie ze wszystkimi, ale z wieloma. Musimy zostawiać serce w każdym spotkaniu i zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi. Mamy bardzo dobry zespół.
– Co sądzę o meczu? Myślę, że oni byli lepsi i prędzej czy później musieli nas dobić. Zamysł był taki, abyśmy grali blisko siebie jak najdłużej, mieliśmy mieć okazje i one faktycznie były, ale w każdych okolicznościach oni są lepsi, są w gazie, Ancelotti jest wyśmienitym trenerem. Przegranie tutaj wpisuje się w logikę.
– Problem z Viníciusem? Na boisku się mówi, tu nie. To piłka nożna i wszystko zostaje na boisku. Real Madryt wygrał 4:1, gratulacje i tyle.
– Moi piłkarze zwracali uwagę na gesty Viníciusa? Zapytaj o to moich piłkarzy, ja już ci odpowiedziałem.
– Gol Valverde wyrządził nam ogromną krzywdę? Schodzenie na przerwę z prowadzeniem byłoby złudzeniem, wcześniej czy później było jasne, że bardzo trudno będzie zagrać na zero z tyłu. Drużyna była podbudowana, mieliśmy sytuację na 2:1, a później… nic. Dwa ostatnie gole bardzo nas ukarały, były do uniknięcia. Nie mam nic do zarzucenia moim zawodnikom.
– Zagraliśmy zbyt miękko przy remisie? Tak, wdarła się pasywność, mówiliśmy o tym w szatni. Zawodnicy byli wyczerpani, czuli, że każdy faul był karany żółtą kartką. Jednak to jasne, że zabrakło nam intensywności.
– Relacje z Ancelottim? Carletto jest świetny, to wielki trener i wielki człowiek.
– Drużyna była wycieńczona? Nie można grać o tej godzinie, to kryminał. Bieganie cały czas za piłką, ponieważ oni są przy niej i się nie męczą, bardzo mocno cię osłabia. Byliśmy wyczerpani. Bardzo trudno gra się o tej godzinie. Wielu zawodników miało skurcze, Battaglia zszedł z urazem. Z tego powodu zmieniliśmy cały środek pola. Już raz na to narzekaliśmy i w najbliższą sobotę znowu dają nam mecz o 14:00. Przecież już graliśmy o tej godzinie. Zobaczymy, czy będziemy mieli więcej szczęścia.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się