– To druga kolejka z rzędu, która jest dla nas mordęgą. Jesteśmy drużyną nastawioną na fizyczny futbol, kładziemy duży nacisk na kontry i stałe fragmenty. W każdym spotkaniu pokonujemy więc duży dystans, co pod koniec daje o sobie znać. Mam 34 lata i przedtem nigdy w życiu nie łapały mnie skurcze. Teraz łapią mnie w drugim meczu z rzędu, a w 70. minucie czuję, że już nie mogę. Granie o tej godzinie nie jest normalne.
– Kiedy tu przyjeżdżasz, wiesz, że będziesz mieć bardzo mało okazji i że mocno zależysz od swojej dokładności. Na końcu futbol polega właśnie na celności. Gdyby udało nam się wykorzystać sytuację z drugiej połowy i wyjść na prowadzenie, być może nasza taktyka przypominałaby tę z pierwszej części gry. W ostatnich dziesięciu minutach Real pokazał, że fizycznie ma się lepiej niż my, ponieważ mieli piłkę przy nodze praktycznie przez cały mecz. W kilka minut potrafią rozstrzygnąć losy spotkania, nawet jeśli wynik nie odzwierciedla w pełni jego przebiegu.
– Uważam, że w pierwszej połowie byliśmy dość dobrze zdyscyplinowani taktycznie i mieliśmy pod kontrolą Viníciusa i resztę atakujących. Kiedy jednak opadasz z sił, nie jesteś już w stanie asekurować i wspierać kolegów na tej samej intensywności. Przy takim posiadaniu piłki oczywiste było, że są świeżsi. Poza tym mówimy też rzecz jasna o piłkarzach dysponujących dużą jakością.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się