Lewy obrońca wylądował w stolicy Hiszpanii w 2019 roku. Może się on pochwalić jednym z najwyższych procentów zwycięstw, biorąc pod uwagę spotkania rozpoczęte od momentu pierwszego gwizdka sędziego. Wynosi on dokładnie 86,84%. Składa się na to 66 wygranych, osiem remisów i jedynie dwie porażki (1:2 z Levante i 0:1 z Getafe) w 76 potyczkach. Matematyka mówi więc, że w La Lidze gorycz porażki przełknął w 2,63 procentach meczów. W rozpoczętym sezonie Mendy jest jednym z nietykalnych dla Ancelottiego zawodników. Ferland zaliczył 270 minut, czyli trzy pełne spotkania. Raz trener dał mu po prostu odpocząć (Espanyol).
Były gracz Lyonu jest niemalże polisą na życie. Do Realu Madryt przeszedł za 48 milionów euro. W momencie pozyskania portal Transfermarkt wyceniał go na 31,5 miliona. Dziś jego wartość według tego samego źródła to 40 milionów. Daje mu to status piątego najwyżej wycenianego w tej chwili gracza na swojej pozycji. Przed nim znajdują się jedynie Alphonso Davies (70 milionów), Andrew Robertson (65) i Theo (55). Nuno Mendes i José Gayà są zaś wyceniani na tyle samo.
Bieżący sezon jest już czwartym Mendy'ego w białej koszulce. Łącznie piłkarz zebrał 109 meczów, na które składa się 8824 minut spędzonych na murawie. Do siatki trafiał pięciokrotnie i zaliczył dziewięć asyst. Na swoim koncie zapisał też sześć trofeów: dwa mistrzostwa Hiszpanii, Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy i dwa Superpuchary Hiszpanii. Choć cień Marcelo jest niezwykle długi, a jego dziedzictwo pozostanie długowieczne, Real Madryt zdołał znaleźć godnego następcę Brazylijczyka. Kogoś, kto również chce napisać swoja długą i pełną sukcesów historię.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się