– Carvalho nie znalazł się na liście powołanych na mecz z Realem Madryt, ale razem z Pezzellą polecą do Madrytu wraz z resztą zespołu. To dużo mówi o tej drużynie, chcieli być razem z kolegami. Z jakiegoś powodu Real Madryt jest aktualnym mistrzem Hiszpanii i Europy. Postaramy się zagrać tak, jak potrafimy. Najważniejsze jest to, aby zachować swoją osobowość i być tym samym Betisem co zawsze.
– Moja przygoda w Realu Madryt? Minęło już dwanaście lat, to bardzo dużo czasu. Jednak darzę tę instytucję dużym ciepłem, rozegraliśmy fantastyczny sezon, w którym zdobyliśmy 96 punktów. Musiałem odejść, ale myślę, że miałem wsparcie kibiców.
– Podczas okienka transferowego byliśmy w stanie zatrzymać wszystkich zawodników, a to było niezbędne dla naszego projektu. Utrzymaliśmy drużynę, która naszym zdaniem jest odpowiednia, aby rozegrać dobry sezon. Chociaż wiadomo, że patrząc na rywali, z jakimi przyjdzie się nam mierzyć, nie będzie o to łatwo. Tutaj widać jednak tę jedność i poświęcenie, dzięki którym udało się nam już osiągnąć pewne rzeczy. Takie nastawienie panuje w naprawdę niewielu klubach.
– Okienko transferowe? Mnie osobiście to zaskakuje i nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego La Liga musi startować przy jeszcze otwartym okienku. Moim zdaniem dwa pełne miesiące lata powinny być wystarczające, aby wszystko podomykać.
– Canales? Postępował zgodnie z zaleceniami lekarzy. Cały tydzień trenował normalnie wraz z resztą zespołu i jest gotowy do gry.
– Klucz do zwycięstwa? Real Madryt ma wielką jakość w swoim składzie, ale my chcemy być tym samym Betisem co zawsze. Mamy za sobą passę pięciu meczów z rzędu bez straconej bramki na Bernabéu, a to oznacza, że na pewno możemy to powtórzyć po raz kolejny. Musimy być sobą i wyjść po zwycięstwo.
– Mamy prawie taki sam skład jak w poprzednim sezonie. Po meczu z Realem Madryt spojrzymy w kierunku Helsinek, aby spróbować wygrać ten pierwszy meczy i tym samym wykonać pierwszy krok w kierunku awansu z grupy w Lidze Europy. Prawdopodobnie w kadrze na rozgrywki europejskie zabraknie Lorena i Martína Montoyi, ponieważ nie pozwolą nam wpisać wszystkich.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się