Dwa gole Benzemy zapewniły Królewskim triumf z przytupem. Podopieczni Ancelottiego tym samym mogą pochwalić się po trzech kolejkach kompletem dziewięciu oczek. Do najbardziej rzucających się w oczy scen doszło w ostatnich minutach potyczki. Na zegarze mijał już doliczony czas, a Real, który musiał sporo się nacierpieć, w niecodziennych okolicznościach podwyższył wynik na 3:1. Po czerwonej kartce dla bramkarza i w obliczu braku zmian między słupkami stanąć musiał środkowy obrońca, Leandro Cabrera. Benzema wykorzystał okoliczności i strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego. To było drugie trafienie Karima tego wieczoru.
Celebracja tej bramki pokazała, jak wspaniała atmosfera musi panować w szatni Królewskich oraz jak wielki wpływ ma na nią kapitan, czyli rzecz jasna wspomniany Benzema. Piłkarze wzięli się za barki, tworząc okrąg i podskakując w geście radości. W ten sposób zawodnicy nie tylko świętowali pewne już zwycięstwo, lecz także zrzucenie z siebie presji po trudnym meczu. Espanyol przez 90 minut bardzo dzielnie stawiał czoła bardziej utytułowanemu rywalowi.
Trzeba też jasno zaznaczyć, że tego typu celebracja w żaden sposób nie miała na celu prowokowania kibiców gospodarzy. Gracze Królewskich najzwyczajniej w świecie mieli powód, by dać upust euforii. Nie było absolutnie żadnego prowokacyjnego gestu czy to w stronę fanów, czy też piłkarzy Espanyolu. Piłkarze udali się zresztą w sektor, gdzie przeważali kibice Los Blancos. Ancelotti w Madrycie nie tylko pokazuje trenerski kunszt, lecz także potrafił stworzyć grupę, która po prostu na co dzień ze sobą się przyjaźni i wzajemnie wspiera.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się