– Jestem dumny z tych zawodników i z tej drużyny, która walczyła jak równy z równym z mistrzem Europy. Na początku oni byli lepsi, ale potrafiliśmy się postawić. To nasza zasługa, że mecz był tak długo otwarty, mieliśmy również okazje na zdobycie bramki na 2:1. Nasza postawa była niesamowita aż do 87. minuty, gdy jakość zadecydowała o tym, że to oni zgarnęli komplet punktów. Zapracowaliśmy sobie jednak na to, aby ugrać tutaj chociaż jeden punkt.
– Espanyol, niezależnie od wyniku czy zdobytych punktów, zawsze będzie potrafił nawiązać rywalizację. To jasne, że teraz pod względem wyników nie wygląda to dobrze, ale rozegraliśmy naprawdę interesujący mecz z taktycznego punktu widzenia. Zrobiliśmy wszystko to, co było w zasięgu naszych rąk. Ta porażka nie sprawi jednak, że zejdziemy z właściwej drogi ku dalszej poprawie.
– Siedem straconych bramek w trzech meczach? Takie są liczby i nie możemy z tym nic zrobić. Wiedzieliśmy, że ze względu na nasz terminarz początek może być trudny, ale jestem optymistą, ponieważ widzę drużynę, która się poprawia i daje z siebie wszystko. Mamy też dobre wiadomości w postaci gry poszczególnych zawodników jak Rubén i Óscar Gil. Widzę wiele pozytywów, ale rozumiem chłód, jaki panuje wokół wyników. Jednak idziemy dalej, wierzę w ten zespół.
– Każdy z nas chce tego dodatkowego wzmocnienia w postaci punktów. Podtrzymuję jednak, że widziałem wiele dobrych rzeczy w naszym wykonaniu. I nie chodzi mi już tutaj o klasę rywala, ale o to, że po prostu byliśmy sobą. Ponadto trzeba również podziękować kibicom, którzy byli niesamowici.
– Błąd Lecomte'a? Wierzymy we wszystkich, nie ma sensu wskazywać jednego zawodnika. Gdy moja żona zaszła w ciążę, to nagle dookoła zacząłem dostrzegać wiele ciężarnych. Teraz już tak nie jest. Potrzebujemy zachować właściwą perspektywę. Musimy się skupiać na tym, co pozytywne i tym samym podnosić nasze oczekiwania.
– Ocena arbitra? Bez komentarza.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się