Co słychać u ciebie, Jaycee?
Wszystko dobrze. Jestem zachwycony, mogąc być tutaj w Meksyku i dzieląc ten dzień z Gustavo. To była prawdziwa przyjemność i przywilej grać z nim kilka lat temu.
Kim jest Gustavo Ayón dla ciebie?
On był tym wyjątkowym elementem, który nas poprowadził i dał szansę na zdobycie wielu tytułów. Poza boiskiem dzieliliśmy pasje: życie z rodziną, poświęcenie się pracy na ranczu i prowadzenie spokojnego życia z dala od parkietu. Zawsze był zawodnikiem, który pomagał mi być lepszym.
Jaki był klucz do tego, że Real Madryt z tamtej epoki wygrywał wszystko?
Tamten Real Madryt wykonał niesamowitą pracę. Sprowadził zawodników, którzy tworzyli grupę przez wiele lat. Staliśmy się rodziną. Bardzo tęsknię za Felipe, Campazzo, Rudym, Llullem, Chacho, Treyem Thompkinsem. Byliśmy razem przez cztery czy pięć lat. Dzięki tej ciągłości mogliśmy odnieść wielki sukces.
Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z lat spędzonych w Realu Madryt?
Oczywiście Euroligi, ale wszystko zaczęło się od pierwszego Pucharu Króla, który wygraliśmy w 2012 roku. Tam zmieniła się nasza mentalność i postawa, którą miał Real Madryt. Na tej bazie nadszedł 2015 roku, kiedy wygraliśmy Euroligę, a później powtórzyliśmy ten sukces w 2018 roku. Te zwycięstwa są najlepszymi wspomnieniami, jakie mam.
Twoja skuteczność jest nienaruszona, jakbyś nie zakończył kariery.
Szczerze mówiąc, nie grałem pięciu na pięciu od czternastu miesięcy, ale mam córkę, która gra w koszykówkę. Żeby jej pomóc, trochę rzucam, by pokazać, jak to się robi (śmiech). W tym sensie to tak, czasami rzucam do kosza.
Jak przebiega twoja sportowa emerytura? Czytałem, że spędzasz ją w Utah, poświęcając się w 100% pracy na ranczu…
Życie jest zupełnie inne. Mam wiele do zrobienia z rodziną, dziećmi, na ranczu, ale jednocześnie życie jest o wiele spokojniejsze. Poświęcam się rodzinie, nie podróżuję tyle. Tęsknie za ważnymi momentami w meczach, za walką, rywalizacją, ale za podróżami i treningami – nie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się