1. Courtois, jako Rojiblanco
Belg, który był kluczowy w zdobyciu Ligi Mistrzów, sięgnął po Superpuchar 10 lat temu, gdy te mecze rozgrywano jeszcze w Monako. Jego Atlético Madryt zmiażdżyło wtedy Chelsea 4:1. W 2018 roku, gdy Rojiblancos wygrali w Tallinie z Realem Madryt, nie był powołany, bo dopiero od tygodnia był graczem Królewskich.
2. Carvajal, z golem w 2016 roku
Należy do grupy zawodników, która celuje w czwarty Superpuchar, co będzie wyrównaniem rekordowych wyników Daniego Alvesa i Paolo Maldiniego. Z trzech, które ma, rozstrzygnął wynik w 2016 roku w 118. minucie dogrywki meczu z Sevillą z Trondheim. Do remisu, która doprowadziła do dogrywki, w 93. minucie doprowadził Ramos.
3. Militão, debiutuje
Brazylijski stoper jest jednym z tych, którzy w Helsinkach zadebiutują w tych rozgrywkach. Robi to po dwóch sezonach, w których zaczął grać i został piłkarzem podstawowego składu Królewskich.
4. Alaba, w dwóch ekipach
Austriak ma na koncie dwa Superpuchary, które wygrywał z Bayernem w 2013 i 2020 roku. W obu finałach, z Chelsea i Sevillą, dochodziło do dogrywki. Alaba ma serię przynajmniej jednego zdobytego trofeum w sezonie od rozgrywek 2011/12.
5. Vallejo, 0 na 2
Nie przegapił swoich dwóch finałów. Był piłkarzem Realu Madryt, ale nie dostawał nawet powołania na ławkę. W pierwszym w Skopje przeciwko Manchesterowi United pozostał poza kadrą, a w Tallinie był kontuzjowany. Eintracht był jego domem w trakcie rocznego wypożyczenia do Niemiec.
6. Nacho, bez minut
Jeśli zagra z Eintrachtem, będą to jego pierwsze minuty w Superpucharze. W poprzednim takim meczu z Ancelottim, w 2014 roku w Cardiff z Sevillą, nie znalazł się w kadrze meczowej. Pozostałe trzy w 2016, 2017 i 2018 roku oglądał z ławki.
7. Hazard, w końcu?
To jedno z głównych pytań sezonu: czy Hazard może być ważnym piłkarzem Realu Madryt? Finał w Helsinkach może być pierwszym, w którym Belg odegra ważną rolę. Dotychczas w takich meczach w Lidze Mistrzów w Paryżu i w dwóch Superpucharach Hiszpanii nie zagrał ani minuty. Z Chelsea przegrał dwa Superpuchary Europy z rzędu: w 2012 roku z Atlético Madryt i w 2013 roku z Bayernem.
8. Kroos, pierwsze wspomnienie
Kroos zdobył w Realu Madryt 16 trofeów, a pierwszym był Superpuchar Europy w 2014 roku po zwycięstwie w Cardiff nad Sevillą. Tamten mecz był oficjalnym debiutem Niemca w barwach Królewskich. To kolejny z graczy, którzy rusza po rekord Alvesa i Maldiniego. Oficjalnie nie wlicza się Toniemu Superpucharu Realu Madryt z 2016 roku, gdy nie został powołany z powodu późnego rozpoczęcia przygotowań po EURO.
9. Benzema, kapitan
Karim w 2016 roku walczył latem z urazem, ale zagrał w finale. To kolejny, który ma na koncie trzy tytuły. Tym razem podchodzi do meczu jako gwiazda zespołu. I kapitan! Jeśli Real wygra, to Karim podniesie trofeum jako pierwszy. Ma jednego gola w czterech finałach jakie rozegrał [w 2018 roku w derbowej porażce]. Rekord rozgrywek to 3 trafienia.
10. Modrić, forsował występ w Tallinie
Chorwat rozegrał 63 minuty w finale z Atlético Madryt po wejściu w 57. minucie za Toniego Kroosa. To było szaleństwo, bo Modrić nie zdążył wrócić do pracy po pamiętnym mundialu, gdzie zdobył z Chorwacją wicemistrzostwo świata. Królewskim poszło źle i była to jedyna porażka Lukity w tych rozgrywkach.
11. Asensio, golazo
Potężny strzał lewą nogą w okienko otworzył wynik w 2016 roku w meczu z Sevillą. Specjalność zakładu Hiszpana. W następnym roku zagrał ostatni kwadrans przeciwko Manchesterowi United, a w 2018 roku był graczem wyjściowej jedenastki Lopeteguiego. Do Helsinek przyleci po letnich tygodniach, w których mocno spekulowano o jego odejściu.
12. Odriozola, zarejestrowany
Królewscy szukają mu klubu, bo decyzja Ancelottiego jest jasna. W piątek aktywowano jednak jego licencję w La Lidze i przyznano numer 12. Superpuchar w 2018 roku to jego pierwszy oficjalny mecz w barwach Królewskich, ale ostatecznie pozostał poza kadrą z powodu kontuzji. Pojawił się jednak w Tallinie, bo Lopetegui chciał, by cały zespół był razem na miejscu.
13. Łunin, specjalny rok
Przy inwazji na jego ojczyznę, teraz bramkarz poleci do Finlandii, która sąsiaduje z Rosją. W 2018 roku był zmiennikiem Keylora w finale z Atlético Madryt. Ciągle nie zadebiutował w barwach Realu w europejskich rozgrywkach.
14. Casemiro, kapitan generalny
W 2014 roku finał oglądał na wypożyczeniu do Porto. Jednak już w 2017 roku jego gol otworzył drogę w starciu z Manchesterem United w Skopje. Ma trzy takie korony i podobnie jak Modrić, w 2018 roku po mundialu forsował występ w Tallinie. W 77. minucie doznał jednak kontuzji i musiał opuścić boisko.
15. Valverde, od stażysty do...
Dzisiaj jest bezdyskusyjnym graczem pierwszego składu. To będzie jego pierwszy taki finał z ważną golą. W 2018 roku był powołany na starcie z Atlético, ale wtedy uznawano za pewne, że przed końcem lata odejdzie na wypożyczenie. Nosił wtedy numer 27 i Lopetegui na niego nie liczył. Ostatecznie został w zespole i jako Ptaszek rozpoczął swój lot do góry. Dzisiaj to już Sokół, który w systemie 4-3-3 wleciał do ofensywnej trójki.
17. Lucas, podanie do Ramosa
Świetne uzupełnienie składu dla wszystkich swoich trenerów, od kiedy w 2015 roku pozyskał go Rafa Benítez. To właśnie on w 2016 roku w Trondheim dograł Ramosowi piłkę na remis na 15 sekund przed końcem meczu. Lucas wygrał dwa Superpuchary i przegrał ten jeden w Tallinie.
18. Tchouaméni, debiutant
Francuz nie zdobył jeszcze żadnego klubowego tytułu w karierze i na koncie ma jedynie Ligę Narodów z reprezentacją Francji. Przed nim jednak otwarta droga do wszystkiego, a gra w Realu Madryt gwarantuje, że prędzej lub później zapełni swoją półkę z trofeami.
19. Ceballos, praca do wykonania
Wydawało się, że jego odejście jest pewne, ale przynajmniej na razie do tego nie doszło. Rywalizacja w środku pola jest ekstremalna, ale w trakcie przygotowań Hiszpan wysłał dobre sygnały. W 2018 roku był w kadrze na finał w Tallinie i wszedł za kontuzjowanego Casemiro. Nie poszło mu jednak dobrze.
20. Vinícius, Helsinki na niego czekają
To jego gol w Paryżu pozwala Realowi Madryt rozegrać środowy mecz o kolejne trofeum. Po chłopaku z finału w 2018 roku, który pozostał na ławce z numerem 28, nie ma ani śladu. Dzisiaj Vini to jedna z gwiazd Realu Madryt i jeden z najlepszych atakujących na świecie.
21. Rodrygo, kolejne wyzwanie
W La Lidze strzelenie gola zajęło mu minutę, w Pucharze Króla pięć, w Lidze Mistrzów w drugim występie ustrzelił hat-tricka... Teraz czas na jego debiut w Superpucharze Europy. Nie startuje w wyjściowej jedenastce, ale na pewno dostanie minuty w starciu z Eintrachtem. Z Realem Madryt wygrał już Ligę Mistrzów, dwa mistrzostwa i Superpuchar Hiszpanii.
22. Rüdiger, broni tytułu
Niemiec to jedna z dwóch nowych twarzy Królewskich w nowym sezonie. Ze wszystkich uczestników meczu w Helsinkach on jako jedyny będzie mógł powiedzieć, że wychodzi bronić tytułu. W poprzednim roku razem z Chelsea zdobył to trofeum w Belfaście po wygranej nad Villarrealem. W serii karnych wykorzystał szóstą jedenastkę, po czym przestrzelony karny Albiola dał puchar Anglikom.
23. Mendy, kolejny świeżak
Jedyny lewy obrońca Ancelottiego, którego odpoczynek pozwoli też rotować stoperami. Francuz jest w grupie tych, dla których to pierwszy występ w tych rozgrywkach. Poszuka swojego szóstego pucharu z Realem Madryt.
24. Mariano, niesamowity przypadek
Do Realu Madryt dołączył w 2018 roku już po finale z Atlético Madryt. Cztery lata później stał się wyjątkowym przypadkiem w Realu Madryt: nigdy napastnik nie przebywał w pierwszej drużynie tak długo bez minut i goli. Ancelotti na niego nie liczy. Warto dodać, że był w szerokiej kadrze na Superpuchar w 2016 roku, ale ostatecznie nie usiadł nawet na ławce.
25. Camavinga, wyważa drzwi
[MARCA przypisała go do numeru 16, ale zmiana nie jest potwierdzona i wydaje się na ten moment mocno wątpliwa – więcej o sytuacji w tym artykule] Rok temu nie był nawet piłkarzem Realu Madryt i był na prostej drodze do PSG. Do Helsinek poleci w euforii po świetnej końcówce sezonu i bardzo dobrych letnich przygotowaniach. Francuz pokazał, że jest gotowy naciskać na CKM. To będzie jego pierwszy Superpuchar Europy, ale już ma trzy inne trofea zdobyte z Realem Madryt.
TRENER. Ancelotti, po piąty
Carletto jest już wyjątkowy w Lidze Mistrzów, którą wygrywał 6 razy: dwa jako piłkarz Milanu i cztery jako trener [historyczny rekord]. W stolicy Finlandii poszuka piątej europejskiej superkorony. Jako zawodnik wygrał jedno takie trofeum z Milanem w 1990 roku przeciwko Sampdorii, gdy rozgrywano dwumecze. Rok wcześniej przegrał jednak finał z Barceloną. Jako szkoleniowiec ma już trzy takie trofea: dwa z Milanem (w 2003 roku przeciwko Porto i w 2007 roku przeciwko Sevilli) oraz jeden w 2014 roku z Realem. Legenda Włocha idzie na kolejny szczyt, opierając się na swoich ukochanych Milanie i Realu Madryt.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się